Wodociągi Kieleckie wspierają młodych żeglarzy. Bo ważne jest wszystko, co związane z wodą.
Polecamy usługi...
szczegóły 1%
 Aktualności | Zapisy | Lekcje żeglarskie | Sponsorzy | FB | Kontakt | PGŚ | TV | Red | [szukaj] | Wodociągi Kieleckie
Zagle Kielce: Mistrzostwa Grupy B - Regaty Pomarańczowe, Siemiany 26 - 29 sierpnia 2009

Mistrzostwa Grupy B - Regaty Pomarańczowe, Siemiany 26 - 29 sierpnia 2009

2009-08-29,  Andrzej Kosmala   ...powrót do newsów

Mistrzostwa Grupy B - Regaty Pomarańczowe, Siemiany 26 - 29 sierpnia 2009 Nasz pierwszy wspólny wyjazd, znaczy YKP-u Kraków i UKS Kielc.

Wyniki końcowe:
28. Hubert Kasiak (18 z chłopców Polaków)
62. Barbara Mazurek (17 z dziewczyn),
63. Joanna Dobrut (18 z dziewczyn),
84. Paweł Brambert,
178. Maria Piechota

Hubert: "Na początku było sporo miejsca po lewej stronie startu i wykorzystałem to. Po dobrym starcie bez problemów przypływałem w pierwszej dziesiątce. Dwa wyścigi ułożyły się jednak tak, że był straszny tłok na całej długości startu i nie udało mi się przebić. Wtedy miałem gorsze miejsca."
Basia: "Starty miałam nawet dość dobre. W każdym razie Pan Janusz tak mówił. Nie udało mi się jednak wybrać dobrej strony. Jak wszyscy szli w prawo, to ja płynęłam w lewo ...i to nie był dobry pomysł :)"

Diana Kasiak i Mikołaj Jabłoński: "Nasz pierwszy wspólny wyjazd, znaczy YKP-u Kraków i Kielc. Zaczęło się od tego, że pod dom Kasiaków podjechała Mazda z krakowską ekipą. Godzina 8.00, strasznie wcześnie jak na wakacje. Zaczęliśmy żwawo przerzucać łódki z przyczepy na przyczepę i po godz. 10.00 opuściliśmy województwo świętokrzyskie. Tak napawdę jechało się całkiem nieregularnie. A to droga podziurawiona, a to z koła się dymiło, a to siku. Z przerwami dotarliśmy na miejsce po 9 godzinach podróży. Zmęczeni rozłożyliśmy sprzęt na trawie i w podskokach pognaliśmy w miejsce wydawania obiadu. Sami ustaliliśmy menu, co wprawiło nas w poczucie wyjątkowości, gdyż jako jedyni dostaliśmy taką możliwość.
Warunki socjalne zaskoczyły nas niewątpliwie - ośrodek TVP, w którym mieszkamy bardzo się nam podoba. 8.15 odjazd z bazy. Droga do portu, w którym mamy śniadanie jest dość długa, ale start dopiero o 13.30, więc czasu było sporo. Pół godzinna odprawa przed zejściem na wodę rozwiała wiele wątpliwości zawodników. Starty w grupach nie były znane zawodnikom z
Kielc, dlatego wszystko trzeba było dokładnie omówić, żeby potem na wodzie nie było niespodzianek. I nie było, choć mogłoby się wydawać, że te grupy to takie skomplikowane.
Pierwszy wyścig rozpoczęty o czasie. W pierwszym biegu pierwszego wyścigu startował Hubert i Basia. Start był średnio zadowalający, niestety nasi zawodnicy byli na tak licznie obsadzonej linii startu pierwszy raz. Poza
tym stres i presja towarzyszyły im nieustannie. Mimo wszystko wyścigi ukończyli na bardzo dobrych - 7 i 21 miejscach. Na starcie dwóch kolejnych grup reprezentowali nas Maciek z YKP-u, Maja. Oboje dojechali do mety w pierwszej połowie stawki. Ostatni wyścig był najliczniej obsadzonym przez naszych zawodników. Paweł, Arek, Mikołaj i Asia która pięknie wystartowała. Na metę wpłynęli w kolejności imion: 57, 35, 18 i ... . Świetnie odnaleźli się na wodzie, mimo rozterek po starcie
typu zahaczenie o linę kotwiczną komisji lub seria desperackich zwrotów przy flaucie.
Podsumowując dzień pierwszy zawodnicy podzielili się na dwa obozy - zadowolonych ze swojej żeglugi i zniesmaczonych. A to, bo wiatr. A to, bo fale od motorówek. A to, bo gorąco i wiele wiele innych. Tak naprawdę wina zawsze leży najdalej, jak to możliwe. Choć są i tacy, co w pełni świadomości swojej nieudolności dążą do wyższych kwalifikacji i pokornie
udają skupionych na wieczornej odprawie.
Dnia następnego jednak nie dostali szansy na poprawę, choć taka zawsze powinna być. Mieli za to okazję na poprawienie swojej ogólnej opalenizny -
nie został puszczony żaden wyścig za to trener polecił wygrzewanie się na
słońcu, a tak naprawdę na krakowskich pokrowcach. I nie dlatego, żeby nasze oszczędzać na drugi sezon. Po prostu tamte były milutkie i przyjemnie się leżało. Wieczorem przed kolacją, dla poprawy nastrojów zdecydowaliśmy zażyć w końcu trochę sportu: tennis, badminton, ping
pong, siatkówka i koszykówka to atrakcje, które oferuje nam ośrodek TVP, w którym mieszkamy.
Nastawienia na jutrzejszy dzień są bojowe. Wiadomo, że stres nie zmalał, bo motywacja rośnie. Zawodnicy doskonale wiedzą, że jutro przed nimi ciężki dzień, bo poziom regat wysoki a dzisiejszy brak wyścigów spotęguje ich sumę jutro. Jednak na szczęście ekipy z dwóch miast świetnie się dogadują i nerwowe niedyspozycje łagodzą zaraźliwym poczuciem humoru, które nie opuszcza nas ani na krok. Mówią, że nie liczy się miejsce, tylko to, czy żeglujesz uczciwie i mądrze, a reszta przyjdzie sama. I zgadzając się z tym całkowicie, z uśmiechami na twarzach i zaciśniętymi kciukami schodzimy jutro na wodę."