Kielce głównym sponsorem wyjazdu na ME Laser
szczegóły 1%
 Aktualności | Zapisy i treningi | Lekcje żeglarskie | Sponsorzy | FB | Kontakt | PGŚ | Liga Żeglarska | TV | Redakcja | [szukaj]
Zagle Kielce: Zgrupowanie w Pucku i Puchar Trenerów, Gdynia 2006

Zgrupowanie w Pucku i Puchar Trenerów, Gdynia 2006

2006-07-16,  Andrzej Kosmala   ...powrót do newsów

Od 2 do 16 lipca Grupa A przebywała na zgrupowaniu w Pucku, gdzie miała okazję trenować z grupą ponad 30 zawodników z południowej Polski.

Zwieńczeniem treningów były regaty, na które pojechaliśmy do Gdyni - "Puchar Trenerów" (dla Grupy B) oraz "Puchar Miasta Gdyni" (Grupa A i Laser).

Regaty toczyły się w warunkach silnego wiatru i wysokiej fali. Przydały się umiejętności zdobyte w Pucku. Nikt nie zrezygnował - wszyscy doskonale sobie poradzili mimo, iż pierwszy raz w życiu przyszło im zmagać się z ponad metrową falą.

Andrzej Pacanowski:
"Nie wiem, czy Puszczą kogoś na wodę bo zdrowo wieje. Fala - oceniając na oko - ma koło metra. Teraz wieje 4B-5B ale z każdą chwilą wiatr tężeje."
Wyścigi jednak puszczono ale wkrótce trzeba było przerwać. Sztorm.

Wojtek Kosmala:
"- Pierwszy wyścig poszedł mi słabo, nie dałem sobie rady na starcie. W trakcie wyścigu było coraz lepiej ale to nie wystarczyło. Zbliżając się do mety słyszałem jak na Komisji Regatowej odliczają czas do zamknięcia mety: 15, 14, 13... i zamknęli mi metę tuż przed nosem.
W drugim wyścigu było znacznie lepiej. Płynąłem gdzieś w środku stawki. Byłem już w połowie ostatniej halsówki, a tu przypływa motorówka i mówi, że wyścig przerwany. No wiesz co? Myślałem, że kogoś pobiję! Dlaczego przerwali akurat, jak byłem z przodu?
- Nie zauważyłeś, że był sztorm?
- no... nie zauważyłem. Jak jestem z przodu to na nic nie zwracam uwagi. Poza tym, wiesz, wszedłem w ślizg, wisiałem za burtą, bryzgi od dzioba i ze skrzynki mieczowej szły takie, że w ogóle nic na boki nie widziałem. Pierwszy raz w życiu tak prułem."


Andrzej Pacanowski:
"Wiatr może nie był przesadny - ok. 10 metrów na sekundę ale ponieważ wiało parę dni to zrobiła się spora fala i to było największą przeszkodą. Bywało, że niektórzy chorowali na wodzie. U nas na statku sędziowskim też trudno było mówić o komforcie."