Regaty treningowe na Cedzynie - 13.05.2012
Niedziela 13 maja,pogoda w kratkę, przyszli tzw. "ogrodnicy". Temperatura spdła do 10 stopni. Ciężko jest zdecydować czy będziemy sięścigać, czy nie.  Decyzja będą wyścigi zapdała w ostatniej chwili, pomiędzy jednym deszczem, a drugim. Okazało się, że trafiliśmy na "okno" w deszczu.
Trasa wyścigu miała kształt "śledzia" start i meta w kierunku plaży. W wyścigach o charakterze przesiadkowym wzięło udział 8 dzieci z tego ścigło się 7.Najmłodszy stażem Wojtek obserwował biegi z pokładu motorówki. Rozegrano 4 wyscigi, co pozwoliło ustalić nastepująca kolejność:
 
1. Nikola Materny
2. Paweł Garmulewicz
3. Oliwia Chabowska
4. Pola Chabowska
5. Kacper Kałuża & Milena Materny & Robert Banasik

Robert Majewicz



Zgrupowanie optimiściarzy w Pucku i El. do Mistrz. Św. i Europy (27.04.2012 - 05.05.2012)
Za nami kolejne dni na wodzie. Podczas zgrupowania mieliśmy okazję żeglować przy wietrze od 2 do 10m/s. Pomimo wysokich temperatur powietrza zimny północny wiatr dawał się nam we znaki. Głównym celem zgrupowania było poprawieniem szybkości żeglowania na różnych kursach.
Po ciężkich treningach przyszedł czas na regaty: "Eliminacje do Mistrzostw Świata i Europy". Na starcie pojawiła się cała czołówka Polski klasy optimist gr A (łącznie 143 zawodników).
Dla nas był to debiut, ponieważ w zeszłym roku zawodnicy żeglowali jeszcze w młodszej grupie B. Przez pierwsze dwa dni regat wiał wiatr 2-3 m/s. Na wodzie zdarzały się obszary silniejszego i słabszego wiatru. Bardzo ciężko było przewidzieć w którym kierunku żeglować aby jak najszybciej dopłynąć do celu.
Warunki wiatrowe sprzyjały raczej lżejszym zawodnikom. Wiktoria i Basia (zawodniczki silnowiatrowe) robiły co tylko mogły, aby jak najszybciej żeglować, ale wyniki nie były najlepsze. Natomiast Hubert z wyścigu na wyścig zaczynał się rozkręcać i w trzecim dniu regat przy wietrze 8-9 m/s wygrał wyścig grupy złotej.
Niestety w kolejnym biegu podczas "zadymy startowej" na chwilę położył rękę na swojej burcie natomiast zawodniczka z Giżycka tracąc kontrolę na łódką stuknęła w Huberta.
Hubert został ściągnięty do brzegu na holu, ponieważ kontuzja ręki uniemożliwiła start w kolejnych wyścigach. 
Trzeciego dnia dużo lepiej żeglowała również Basia zajmując w grupie srebrnej kolejno: 6, 17, 6 miejsce.
 
Wyniki naszych zawodników:
- Hubert Kasiak - 54 miejsce w grupie złotej
- Basia Mazurek - 7 miejsce w grupie srebrnej
- Wiktoria Grabowska - 71 miejsce w grupie srebrnej
 
Janusz Kasiak


Zgrupowanie w Rybniku 17-22.04.2012
Na zgrupowanie do Rybnika pojechaliśmy w większym składzie: Basia, Wiktoria, Ewa, Marcin, Hubi i Jędrek. Przez 4 dni trenowaliśmy na zalewie Rybnickim razem z zawodnikami z Nowego Targu, Krakowa oraz Rybnika. Powoli budzimy się z zimowego snu i mam nadzieję, że wkrótce forma naszych zawodników zacznie szybko rosnąć.
Zgrupowanie zakończyliśmy udziałem w regatach: "Śląski Puchar Optimista". Na starcie w klasie optimist stanęło łącznie ok 100 zawodników. Pogodę mieliśmy rewelacyjną. Przez dwa dni regat rozegrano 6 wyścigów w bardzo dobrych warunkach wiatrowych 2-4 Bft.
 
Wyniki naszych zawodników:
4 - miejsce - Barbara Mazurek (gr A - dziewczęta)
5 - miejsce - Hubert Kasiak (gr A - chłopcy)
6 - miejsce - Marcin Makuch (gr A - chłopcy)
17 - miejsce - Wiktoria Grabowska (gr A - chłopcy)
15 - miejsce - Ewa Barankiewicz (gr B - dziewczęta)
29 - miejsce - Jędrek Starzyk (gr B - chłopcy)
 
Janusz Kasiak


Zgrupowanie - Riva del Garda (04-14.04.2012)
- 4 kwietnia (środa) razem z Hubim wyjechaliśmy do Nowego Targu. Tam spotkaliśmy się z panem Piotrem i zawodnikami z KS "Wiaterni". Wyjazd planowano na godzinę 14.30, lecz przez długie pakowanie sprzętu wyruszyliśmy o 17.00.                 
 
- 5 kwietnia(czwartek) przyjechaliśmy do Rivy del Garda miasta położonego przy południowym krańcu, wielkiego jeziora Lago di Garda. Dosyć szybko rozpakowaliśmy łódki i sklarowaliśmy żagle. Pojechaliśmy do hotelu gdzie wieczorem rozmawialiśmy na odprawie o  ćwiczeniach, jakie będziemy wykonywać na wodzie.
 
- 6 kwietnia (piątek) po porannym graniu w nogę zeszliśmy na wodę warunki były świetne wiatr 4 Bft ciepło, ale niestety nie na tyle żeby móc się uwolnić od suchych sztormiaków. Po obiedzie był drugi trening w podobnych warunkach.
 
- 7 kwietnia (sobota) również dwa treningi wiatr był silniejszy (od 4 do 7Bft). Po treningach odpoczynek i wybraliśmy się na włoskie lody do pobliskiej restauracji.
 
- 8 kwietnia (niedziela) świąteczne śniadanie. Po obiedzie był trening, na którym razem z koleżanką z KS "Wiaterni" (Anią) zaliczamy po jednej wywrotce. Było chłodno i wiatr 4 do 8 Bft.
 
- 9 kwietnia (lany poniedziałek). Z powodu niespodziewanej bitwy wodnej z zawodnikami z Chojnic obsługa hotelu o mało nie dostała szału. Dlatego mogliśmy się odegrać na klubie z Chojnic wlewając im do łódek pełno wody (zabawa wyśmienita). Na wodzie było strasznie zimno ja i dwójka chłopców z nowego targu(Chuck i Michał) szybko spłynęliśmy do brzegu z powodu zagrożenia odpadnięciem palców! 5 minut po naszym zejściu z wody dołączył do nas Kornel, który zaliczył wywrotkę. Całą czwórką poszliśmy do hotelu. Nasz odpoczynek trwał zaledwie półtorej godziny, po czym pobiegliśmy do portu pomóc niesamowitej trójce (Ania, Szymek, Hubi), która wytrzymała w hardcorowych warunkach. Ręce Hubiego nabrały czerwono- fioletowego koloru, Ania się wygrzybiła i po wielu próbach nie udało się jej postawić łódki (nie miała suchara, a woda była lodowata). Szymon wskoczył do wody, postawił łódkę i wybrał wodę. Po południu ociepliło się znacznie i pan Piotr podholował nas w kierunku miast Torbole tam wiatr od 3 do 5Bft świetne warunki, więc zostaliśmy na wodzie do godziny 19.00. Zwiedziliśmy Rive (jak w bajce) potem zjedliśmy włoską pizzę, która nas nie zachwyciła,a w hotelu byliśmy dopiero o 22.30.
 
- 10 kwietnia (wtorek) "walka o życie" przy wietrze wiejącym w porywach do 9Bft.
 
- 11 kwietnia (środa) po południu spotkaliśmy się z burmistrzem miasta Rowerbella (partnerskiego miasta Nowego Targu). Zwiedzaliśmy Mantove z wyjątkowymi ludźmi, naszymi nowymi przyjaciółmi z Włoch. Wróciliśmy do Rivy o północy (strasznie zmęczeni).
 
-12 kwietnia (czwartek) Szaleństwo na rollercosterach w Gardalandzie. Z niektórym atrakcji wychodziło się na miękkich nogach, a niektóre groziły zawałem :D.
 
- 13 kwietnia (piątek) jeden poranny trening w świetnych warunkach, pakowanie i wyjazd.
 
-14 kwietnia (sobota) powrót do Nowego Targu i 4 godziny drogi do Kielc. Zatrzymanie w Krakowie na pizzę i w końcu Kielce.
 
Wiktoria


Najwyższa pora wypłynąć na morze...
Zapraszam wszystkich chętnych w sobotę 14 kwietnia 2012 r. o godzinie 11:00 nad Zalew Kielecki. Mam nadzieję, że nie będzie śnieżycy, jak w ostatnią niedzielę :) Między 11:00, a 14:00 wyciągniemy łódki, uporządkujemy żagle i być może wypłyniemy wreszcie na nasze kieleckie morze. Zapraszam zawodników i sympatyków. Kto będzie miał ochotę, ten popływa. Proszę zawiadomić znajomych. W razie pytań jestem pod telefonem: Andrzej Kosmala 501-458-100.


Ogólnopolska Liga Żeglarska
 
Zapraszam wszystkich zawodników UKS "Zalew Kielce" do wzięcia udziału w Ogólnopolskiej Lidze Żeglarskiej. Jest to nowe przedsięwzięcie, które ma na celu zwiększenie zainteresowania żeglarstwem wśród dzieci i młodzieży, podniesienie poziomu umiejętności żeglarskich młodych zawodników i zwiększenie motywacji do sportowej rywalizacji
 
Szczegóły dotyczące ligi znajdują się na stronie:
 
Janusz Kasiak


Nivea Błękitne Żagle - Sezon 2012 - Preludium
W dniu 2 marca 2012 w Warszawie odbyło się spotkanie przedstawicieli 35 Klubów działających w programie Nivea Błękitne Żagle z koordynatorem programu NSKO oraz przedstawicielami firmy Nivea. Przedstawiono nam miejsca regat głównych oraz regat wspieranych w programie, ich terminy. Nasz Klub planuje wziąć udział w regatach w Kaliszu 16-17 czerwca oraz w Rybniku 21-22 lipca
W ramach programu i udzielonego wsparcia Kluby zadeklarowały swój udział w zgrupowaniach sportowych. W tym obszarze  zadeklarowaliśmy wyjazd do Krakowa, choć wcześniej planowaliśmy wyjazd do Rybnika. Niezależnie od miejsca zgrupowanie będzie poprzedzało bezpośrednio regaty w Rybniku.
Finalnie wszystko zostanie zatwierdzone w momencie podpisania umowy, bo tak jak każda organizacja musimy liczyć się z kosztami zachowując jednocześnie odpowiedni poziom i warunki szkolenia.
Na spotkaniu zwrócono ponadto uwagę na wymogi formalne wobec zawodników, trenerów i organizatorów zawodów takie jak: badania sportowo-lekarskie, ubezpieczenia i licencje. Kolejne spotkanie 21-22 kwietnia w Kiekrzu, czyli już pewnie po pierwszych zajęciach na wodzie.
 
Robert Majewicz


Sezon 2012 rozpoczęty
25.02.2012r. wybraliśmy się do Niedzicy na III Ogólnopolskie Zawody Żeglarzy w Narciarstwie i Snowboardzie. Pogodę mieliśmy rewelacyjną, przez cały dzień świeciło piękne słońce, choć dzień wcześniej padał obfity deszcz
(na wszelki wypadek nawet zabrałem ze sobą sztormiak:) Na starcie stanęło ponad 140 zawodników z całej Polski.
Każdy zawodnik miał do przejechania dwa zjazdy w kategorii slalom gigant. Oprócz optymiściarzy w zawodach wystartowali również trenerzy oraz rodzice zawodników. Zawody były bardzo sprawnie zorganizowane (tu należą się duże brawa dla całej ekipy z K.S "Wiaterni" z Nowego Targu). Każdy zawodnik wyjechał z Niedzicy z okolicznościową czapką z polaru oraz wylosowaną nagrodą rzeczową.
 
Wyniki naszych zawodników:
 
8 - miejsce - Ewa Barankiewicz (kat. narty)
2 - miejsce - Jędrek Starzyk (kat. narty)
2 - miejsce - Hubert Kasiak (kat. snowboard)
1 - miejsce - Joanna Dobrut (kat. snowboard)
3 - miejsce - Janusz Kasiak (kat. narty)
 
Janusz Kasiak


Moja droga do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży
Odkąd zacząłem żeglować zawsze chciałem to robić lepiej od innych. Świetnym sposobem do sprawdzenia swoich umiejętności stały się regaty. Nigdy nie miałem trenera, patrzyłem, czytałem, pytałem, sam starałem się wyciągnąć wnioski. Dotąd miałem styczność jedynie z „dużymi” turystycznymi łódkami. Marzeniem była sportowa łódka dostarczająca wrażeń.
 
Pewnego dnia Pan Janusz Kasiak opowiadał na swoim wykładzie właśnie o podstawach, można by powiedzieć, wygrywania regat. Postanowiłem zapytać się, czy nie mógłbym żeglować w klubie. Cóż Pan Janusz odparł, że musiałbym mieć własnego lasera. Oczywiście po powrocie do domu musiałem stwierdzić, że nie stać mnie na taki jacht…
Wydawałoby się, że nic nie da się zrobić. Ale po miesiącu Pan Janusz zadzwonił do mnie. Okazało się, że znalazła się dla mnie łódka, a moim trenerem został Pan Andrzej Kosmala.
 
W marcu zaczęły się pierwsze treningi i moja wielka przygoda w świecie małych łódek. Po miesiącu żeglowania między bojami, wywracania się i nieudolnego powtarzania tego co z łatwością wykonuje Wojtek, przyszedł czas na decyzję. Albo kończę z żeglarstwem wyczynowym, albo podejmuje się ciężkiej pracy, której efektem ma być start w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży. Cel był niemal nie do osiągnięcia, ludzie którzy pływają wyczynowo po parę lat przeciwko komuś kto pierwszy raz siedzi na sportowej łódce.
Cóż nawet się nie zastanowiłem, prosta decyzja – realizuję swoje marzenia za wszelką cenę.
Tak właśnie stałem się zawodnikiem UKS „Zalew Kielce”. Jedynym w historii klubu, który z „ulicy” siadł na lasera, za co jestem wszystkim bardzo wdzięczny.
 
W czerwcu przyszedł czas na pierwsze regaty. Do tego czasu trochę „oswoiłem się z łódką”. Na Bagrach startowało tylko 6 laserów. Bardzo mało.
Byłem 4, czyli nie tak źle. Przyszedł czas na kolejne regaty, teraz już bardzo ważne, bo eliminacje do olimpiady. Moim celem nie było miejsce w pierwszej dziesiątce, lecz proporcjonalnie do umiejętności nie mieć DNF – ów, ukończyć wszystkie biegi.
Eliminacje odbywały się na Zegrzu, około setka laserów, podzielona na trzy klasy. Moja to znaczy Laser 4.7 Chłopców najliczniejsza około 40 zawodników. Chyba nigdy nie widziałem na raz tylu łódek. Z początku nawet niezbyt wiedziałem czego mogę się spodziewać, choć Pan Andrzej dołożył wszelkich starań, abym wypadł jak najlepiej.
Walka była trudna, tym bardziej, że na Zalewie wiatr nie był zbyt silny, natomiast na Zegrzu porządnie wiało. Przez trzy dni walczyłem i dawałem z siebie wszystko co mogłem. Przydały się rady Wojtka, który po starcie zazwyczaj znikał mi z oczu. Nie obyło się bez paru wywrotek, brakło trochę opływania.
Cel został osiągnięty – bez DNF – ów, byłem 39. Wojtek był 24. Na tych eliminacjach żaden z nas się nie zakwalifikował.
Ostatnia szansa w Gdyni w lipcu, a ja jeszcze nigdy nie pływałem po morzu. Chyba tylko ja wierzyłem, że podołam zadaniu, innym pozostawała nadzieja.
 
5 lipca wyruszyliśmy na zgrupowanie do Pucka, tam zawsze wieje i jest dość trudna fala, bo bardzo krótka. Przez pierwszy tydzień opiekował się nami Pan Janusz.
Trenowałem tylko z Wojtkiem, innych laserów jeszcze nie było. Z resztą jeszcze nie byłem gotowy do ścigania się. Początkowo fala tylko mi przeszkadzała.
Hamowała łódkę na halsówce, a na pełnym nie potrafiłem jej wykorzystać. Bezcenna okazała się pomoc Pana Janusza i Wojtka.
Najpierw łatwiej szły halówki, potem zacząłem łapać na pełnym. Nie było to mistrzostwo ale już było lepiej.
A gdy zaczął wiać naprawdę silny wiatr zaczęły dziać się rzeczy dla mnie niesamowite. Pierwszy ślizg, ogromna prędkość, niesamowita jazda, uczucie, którego nie da się opisać. Było wspaniale. Już teraz cały wysiłek został wynagrodzony, przez tą jedną chwilę.
Po tygodniu przeszliśmy pod opiekę Pana Krupy, a trenować nas miał Pan Rafał Wilk. Pan Janusz pojechał z optymiściarzami na regaty. My mamy jeszcze tydzień treningu.
Nowy trener był nieoceniony, nie raz siadał z pontonu na lasera, żeby pokazać nam o co chodzi. Trzeba było patrzeć, bo nie było nas tylko dwóch, ale około dziesięciu.
Teraz byłem gotowy na wyścigi. Co prawda nie wygrywałem, ale i nie byłem ostatni. Korzystałem jak mogłem, wiedziałem, że kolejne eliminacje już nie długo.
 
W Gdyni była moja wielka chwila prawdy. W mojej klasie około 36 zawodników. Policzyłem z Wojtkiem, że od 28 miejsca w górę można osiągnąć start w olimpiadzie. Sprawa była prosta, trzeba dać z siebie wszystko. Oby tylko wiało, bo korzystniejszy w moim przypadku jest silniejszy wiatr.
Jak na złość słaby wiatr i w dodatku dość zmienny, cóż nie było tak źle jestem koło 25 miejsca, ale są niewielkie różnice. Cóż ci z tyłu wzięli się za siebie i drugiego dnia regat jestem 29, mam ostatnią szansę.
Trzeciego dnia silny wiatr i potężna fala. I to jaka, długa, wysoko, nie to co w Pucku. Można powiedzieć, że dopiero teraz zdałem sobie sprawę z tego jak wyglądają „prawdziwe” fale. Niesamowite jazdy, zacięta walka, ale jest dobrze.
2 biegi pakujemy się, wyników wciąż nie ma. Wojtek wraca do domu i musi już jechać. Ja zostaje czekam na wyniki w stresie. Potem mam jechać na mazury, trochę turystycznego odpoczynku z harcerzami.
Trochę się wyczekałem, ale było warto. 28 miejsce, powinienem się zakwalifikować do olimpiady. Cóż warto był zadać sobie tyle trudu, by w następnym tygodniu zobaczyć w Internecie swoje nazwisko na 40 – ostatnim miejscu zakwalifikowanych na olimpiadę. To był wielki sukces, osiągnięty przez moje poświęcenie i wytrwałość, a także pracę mojego trenera, bardzo trudną gdy ma się do dyspozycji dwie łódki i niepozorny Zalew Kielecki.
 
Czas na olimpiadę. Odbyła się w sierpniu na Zegrzu, nie lubię tego akwenu. Dobrze by było zdobyć punkt dla województwa, ale musiałbym wyprzedzić aż 8 zawodników.
Przez  2 pierwsze dni znajdowałem się w okolicach 35 miejsc, ale jeszcze wszystko mogło się zmienić. Niestety potem złapałem parę nie udanych biegów i spadłem na 38 miejsce.
Szkoda nie udało się tym razem. Miałem dwa bardzo ładne biegi 22 i 21, ale i trzy słabe 36,36 i 35. I tak wielkim sukcesem był sam start, ale cóż chciałoby się więcej.
 
Za rok czeka mnie start na Laserze Radialu, który ma większy żagiel od Lasera 4.7, na którym pływałem w tym sezonie. Przyszły sezon z pewnością wytyczy nowe cele, ale i problemy, z którymi będzie trzeba się uporać na treningach. Czeka mnie Puchar Polski Klas Nieolimpijskich. 
Mój wiek nie pozwala na start w Olimpiadzie Młodzieży, cóż wykorzystałem szansę na pierwszy i ostatni start w tej imprezie.
Dzięki Panu Andrzejowi, Panu Januszowi i mojemu Tacie, który był prawie na wszystkich treningach i wspierał mnie nie tylko finansowo, przeżyłem niesamowite chwile, o których marzyłem, za co jestem bardzo wdzięczny.
 
Michał Wrzecionek


 

Spokojnych, zdrowych, radosnych świąt Bożego Narodzenia
spędzonych w serdecznym gronie rodzinnym
oraz wszelkiej pomyślności w Nowym Roku.

 
Zarząd UKS "Zalew Kielce"
 


Zajęcia na basenie
Sezon żeglarski już za nami, więc pora rozpocząć zajęcia na basenie "Delfin" przy ul. Krakowskiej.
Spotykamy się w niedziele o godz. 19.00 w podanych poniżej terminach:
 
06.11.2011,   13.11.2011,   20.11.2011,    27.11.2011,  
04.12.2011,   11.12.2011,   18.12.2011,
08.01.2012,   15.01.2012,   22.01.2012,   29.01.2012,
05.02.2012,   26.02.2012,
04.03.2012,   11.03.2012,   18.03.2012,   25.03.2012, 
01.04.2012,   08.04.2012,  

Janusz Kasiak



Otwarte Zespołowe Mistrzostwa Małopolski 22-23.10.2011
Na regaty do Krakowa pojechaliśmy w silnym składzie: Hubi, Basia, Marcin , Krzysiek i Wiktoria .
Naszą grupę wzmocnili również zawodnicy pana Andrzeja: Oliwka, Nikola oraz Jędrek, którzy wystartowali w regatach flotowych.
W drużynówkach nie daliśmy rywalom żadnych szans wygrywając wszystkie wyścigi i broniąc tym samym zeszłorocznego tytułu: "Zespołowego Mistrza Małopolski".
 
Świetnie spisywali się również nasi najmłodsi żeglarze:
Nikola Materny - 1 miejsce (kat. dziewczęta)
Oliwia Chabowska - 2 miejsce (kat. dziewczęta)
Jędrek Starzyk - 2 miejsce (kat. chłopcy)
 
Regaty te nie należały do najłatwiejszych. Niska temperatura powietrza ok 6 C dawała się zawodnikom mocno we znaki, ale dzięki gorącej herbacie, którą rozwoził trener zawodnicy nie zapadli w sen zimowy.
Tradycyjnie UKŻ "Horn" stanął na wysokości zadania zapewniając wszystkim uczestnikom oraz rodzicom miłą i ciepłą atmosferę.

Janusz Kasiak



Regaty zakończenia sezonu - Cedzyna 16.10.2011
Przełożenie regat z soboty na niedziele 16 października okazało się trafną decyzją. Pogoda dopisała i mimo zimnej wody, słońce rekompensowało nam tę niedogodność, a lekki wietrzyk pozwolił na przeprowadzenie trzech wyścigów.
Były to nasze ostatnie regaty w sezonie 2011 przeprowadzone na akwenie Cedzynie dla grupy Nivea Błękitne Żagle.
Wzięło w nich udział sześcioro zawodników z obu grup (trenera Andrzeja i mojej). Rywalizacja w zasadzie rozgrywała się między pierwszą czwórką zawodników, a w zasadzie dwoma dwójkami.
Bezkonkurencyjna okazała się startująca z numerem 244 Nikola Materny, która w klasyfikacji generalnej zajęła pierwsze miejsce, tuż za nią znalazł się Andrzej "Jędrek" Starzyk. Walka o trzecie i czwarte miejsce to rywalizacja pomiędzy Kornelem Maternym a Pawłem Garmulewiczem, dwoma jedenastolatkami. Walka zakończona zwycięstwem wracającego w tym sezonie do żeglarstwa Kornela, co było dla nas dużą niespodzianką.
Miejsca Ady Sabat i Konrada Śliwy to wynik równej i konsekwentnej żeglugi na utrzymanie pozycji.
Podsumowując, były to ładne regaty, w zasadzie płynęła grypa, nie było już "kilometrowych" różnic miedzy "czubem", a "peletonem".
Każdy z uczestników zdobył puchar. Dodatkowymi atrakcjami były: ostatni rejs po zalewie motorówką, pieczenie ziemniaków i kiełbasek oraz tombola czyli losowanie nagród dla żeglarzy i sympatyków.
Imprezę zakończyło wyciągnięcie motorówki i przygotowanie jej do przetrwania zimy. Spotkało się to z wielkim zaangażowaniem zawodników i miłym zaskoczeniem dla trenera.
 
Wyniki
Dziewczęta
1. Nikola Materny
2. Adrianna "Ada" Sabat
 
Chłopcy
1. Andrzej "Jędrek" Starzyk
2. Kornel Materny
3. Paweł Garmulewicz
4. Konrad Śliwa
 
Robert Majewicz
 


Puchar Gór Świętokrzyskich - Cedzyna 1-2.10.2011
W dniach 1 i 2 października 2011 r. odbyły się VI Ogólnopolskie Regaty Żeglarskie o Puchar Gór Świętokrzyskich imienia Bernarda Piórkowskiego. Regaty były jednocześnie Otwartymi Mistrzostwami Polski Południowej.
 
Na starcie w podkieleckiej Cedzynie stanęło 91 zawodników klasy Optimist w wieku od 6 do 15 lat oraz 6 zawodników klasy Laser w wieku od 16-17 lat. Były to największe zawody żeglarskie jakie kiedykolwiek rozegrano w naszym regionie. Poprzedni rekord frekwencji pochodzi sprzed dwóch lat, kiedy to na Zalewie w Kielcach ścigało się 94 maluchów z Programu Partnerskiego dla Najmlodszych Żeglarzy "NIVEA Błękitne Żagle".
 
Tym razem jednak przyjechali do nas nie tylko poczatkujący żeglarze, ale i ci najlepsi z mistrzem Grupy B - Szymkiem Urzędowskim z Nowego Targu. W sumie startowało 11 klubów: Horn Kraków, Spójnia Warszawa, Silesia Chełm Śląski, Energetyk Jaworzno, Wiaterni Nowy Targ, Żegluj Lublin, ROZŻ Rzeszów, Zatoka Puck i Szkwał Złocieniec.
 
Pogoda w pierwszym dniu regat była wymarzona. Piękne słońce i ciepło. Wiatr nie za slaby ale i nie za silny, dzięki czemu nawet najmlodsi uczestnicy regat nie mieli problemów z opanowaniem łódki i mogli sie skupić na rywalizacji. Rozegrano cztery wyscigi. W przerwie, na wodzie serwowano słodkie bułeczki ze Społem, piekani Omar, “Magdalenki” oraz napoje ufundowane przez Tesco. Wyścigi przebiegały bez zakłóceń. Niestety drugiego dnia powitała nas bezwietrzna pogoda. Po dwóch godzinach na wodzie, w oczekiwaniu na wiatr, Sędzia Główny Marian Krupa poddał się, "rzucił ręcznik na deski" i zakończył regaty.
Na brzegu, na uczestników czekały już kiełbaski z zakładów mięsznych “Zychowicz”. Firma “Społem” PSS wręczyła każdej ekipie tort udekorowany po żeglarsku.
 
Nie licząc gospodarzy UKS "Zalew Kielce", najliczniejszą reprezentację wystawili Kraków, Nowy Targ i Rzeszów zdobywając tym samym cenne nagrody w postaci żagli ufundowanych przez Prezydenta Kielc i Marszałka Województwa Świętokrzyskiego. Żagle wręczał zapalony żeglarz i propagator sportów wodnych, Wicekurator Oświaty Lucjan Pietrzczyk.
 
Mistrzem Polski Południowej został Michał Jagielski z Warszawy, wyprzedzając Kielczanina Huberta Kasiaka zaledwie o jeden punkt. Trzeci był Marek Rospond z Krakowa. (na zdjęciu http://zagle.kielce.com.pl/cs/111002_pgs2/pages/111002_PGS_2_115.htm z lewej: Rospond, Kasiak, Jagielski).
 
W klasyfikacji Optimist Grupa B wygrali Kielczanie: Huber Kasiak wśród chłopców (na zdjęciu od lewej Kasiak, Rospond, Karol Erd  http://zagle.kielce.com.pl/cs/111002_pgs2/pages/111002_PGS_2_151.htm 
 
i Barbara Mazurek wśród dziewcząt (na zdjęciu od lewej Barbara Mazurek, Magda Smagowicz, Gabriela Czapska http://zagle.kielce.com.pl/cs/111002_pgs2/pages/111002_PGS_2_144.htm).
 
Nieco bardziej gościnni byli gospodarze w klasie Laser. Wygrała ją Magda Okrzesik z Jaworzna. Prowadzący od samego początku i właściwie niezagrozony Wojtek Kosmala przewrócił łódkę na samej mecie dając się wyprzedzić zaledwie o 5 centymetrów swojej konkurentce. Trzecie miejsce w Laserach zajęła Kielczanka Joanna Dobrut.(na zdjęciu http://zagle.kielce.com.pl/cs/111002_pgs2/pages/111002_PGS_2_126.htm od lewej Okrzesik, Kosmala, Dobrut)
 
Dobrze spisywali się również najmłodsi Kielczanie w kategorii do 9 lat. Trzecie miejsce wywalczyła Nikola Materny, mimo, że przygodę z żeglarstwem zaczęła dopiero na początku wakacji i był to jej pierwszy start w regatach. http://zagle.kielce.com.pl/cs/111002_pgs2/pages/111002_PGS_2_156.htm (Nikola Materny na zdjęciu pierwsza z prawej).
 
Patronat nad regatamii objęła spółka Cersanit S.A. co zdecydowanie ubarwiło regaty, a nawet wywołało entuzjazm dzieci. Okazało się bowiem, że fundusz nagród przestał być problemem i każde z blisko setki startujących dzieci dostanie cenną nagrodę. "Myślimy o ludziach - oświadczył Piotr Nalepa z Cersanitu - a tego typu zawody to okazja do wspólnego, aktywnego wypoczynku całej rodziny.
 
Okazuje sie, że całe regaty z udziałem setki dzieci i drugiej setki opiekunów zorganizowali wolontariusze - rodzice dzieci biorących udział w zawodach. Rodzice pełnili rolę sędziów i trenerów, przygotowali posiłki, urzadzili biuro regat, zadbali o promocję - wszystko od początku do końca zrobili sami. Poczuliśmy, że musimy się włączyć do takiego przedsięwzięcia i cieszymy się, że dzieci mialy frajdę."
 
Wyniki naszych zawodników:
 
Optimist Nivea:
- Gr. do 9 lat dziewczęta: Materny Nikola - 3 miejsce, Sabat Adrianna - 4 miejsce, Chabowska Pola - 5 miejsce
- Gr. do 9 lat chłopcy: Czerwiak Piotr - 5 miejsce, Kałuża Kacper - 9 miejsce, Śliwa Konrad - 10 miejsce, Skuza Wawrzyniec - 11 miejsce
- Gr. do 11 lat chłopcy:  Starzyk Jędrek - 8 miejsce, Garmulewicz Paweł - 9 miejsce, Materny Korneliusz - 11 miejsce, Łapot Mikołaj - 12 miejsce
- Gr. do 11 lat dziewczęta: Chabowska Oliwia - 5 miejsce, Barankiewicz Ewa - 7miejsce
 
Optimist gr. B
- dziewczęta: Barbara Mazurek - 1 miejsce, Grabowska Wiktoria - 12 miejsce
- chłopcy: Kasiak Hubert - 1 miejsce
 
Optimist gr. A
- chłopcy: Makuch Marcin - 5 miejsce, Kopacz Krzysztof - 7 miejsce
 
Laser 4,7
Wojtek Kosmala - 2 miejsce, Joanna Dobrut - 3 miejsce
 
Pełne wyniki regat:
- Mistrzostwa Polski Południowej klasa Optimist open - tutaj
- Puchar Gór Świętokrzyskich klasa Optimist gr. B - tutaj
- Puchar Gór Świętokrzyskich klasa Laser 4,7 – tutaj
 
Andrzej Kosmala


Międzynarodowe Mistrzostwa Polski - Kamień Pomorski 15-18.09.2011
Regaty Crewsaver Cup, MMNSKO, są bez wątpienia największymi regatami w Polsce. Jest to jedyna tego typu impreza w Polsce, na której dopuszcza się, aby młodsi zawodnicy z gr B ścigali się razem ze starszymi zawodnikami z gr A. Na regaty do Kamienia Pomorskiego przyjechało 256 zawodników z Niemiec, Szwajcarii, Finlandii, Szwecji, Litwy, Rosji oraz Polski. Z naszych zawodników w regatach wystartował jedynie Hubert. Było to dla niego z pewnością duże doświadczenie, ponieważ miał okazję żeglować z czołowymi zawodnikami Europy. Na zdjęciu obok widzimy uśmiech Huberta wpływającego na metę na 4 miejscu. Niestety na brzegu okazało się, że miał falstart i został z tego wyścigu zdyskwalifikowany. Ostatecznie po 8 wyścigach Hubert zajął 84 miejsce w srebrnej grupie.
 
 Janusz Kasiak


nastepne >>

©  2010
sopee.net