Moja droga do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży
Odkąd zacząłem żeglować zawsze chciałem to robić lepiej od innych. Świetnym sposobem do sprawdzenia swoich umiejętności stały się regaty. Nigdy nie miałem trenera, patrzyłem, czytałem, pytałem, sam starałem się wyciągnąć wnioski. Dotąd miałem styczność jedynie z „dużymi” turystycznymi łódkami. Marzeniem była sportowa łódka dostarczająca wrażeń.
 
Pewnego dnia Pan Janusz Kasiak opowiadał na swoim wykładzie właśnie o podstawach, można by powiedzieć, wygrywania regat. Postanowiłem zapytać się, czy nie mógłbym żeglować w klubie. Cóż Pan Janusz odparł, że musiałbym mieć własnego lasera. Oczywiście po powrocie do domu musiałem stwierdzić, że nie stać mnie na taki jacht…
Wydawałoby się, że nic nie da się zrobić. Ale po miesiącu Pan Janusz zadzwonił do mnie. Okazało się, że znalazła się dla mnie łódka, a moim trenerem został Pan Andrzej Kosmala.
 
W marcu zaczęły się pierwsze treningi i moja wielka przygoda w świecie małych łódek. Po miesiącu żeglowania między bojami, wywracania się i nieudolnego powtarzania tego co z łatwością wykonuje Wojtek, przyszedł czas na decyzję. Albo kończę z żeglarstwem wyczynowym, albo podejmuje się ciężkiej pracy, której efektem ma być start w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży. Cel był niemal nie do osiągnięcia, ludzie którzy pływają wyczynowo po parę lat przeciwko komuś kto pierwszy raz siedzi na sportowej łódce.
Cóż nawet się nie zastanowiłem, prosta decyzja – realizuję swoje marzenia za wszelką cenę.
Tak właśnie stałem się zawodnikiem UKS „Zalew Kielce”. Jedynym w historii klubu, który z „ulicy” siadł na lasera, za co jestem wszystkim bardzo wdzięczny.
 
W czerwcu przyszedł czas na pierwsze regaty. Do tego czasu trochę „oswoiłem się z łódką”. Na Bagrach startowało tylko 6 laserów. Bardzo mało.
Byłem 4, czyli nie tak źle. Przyszedł czas na kolejne regaty, teraz już bardzo ważne, bo eliminacje do olimpiady. Moim celem nie było miejsce w pierwszej dziesiątce, lecz proporcjonalnie do umiejętności nie mieć DNF – ów, ukończyć wszystkie biegi.
Eliminacje odbywały się na Zegrzu, około setka laserów, podzielona na trzy klasy. Moja to znaczy Laser 4.7 Chłopców najliczniejsza około 40 zawodników. Chyba nigdy nie widziałem na raz tylu łódek. Z początku nawet niezbyt wiedziałem czego mogę się spodziewać, choć Pan Andrzej dołożył wszelkich starań, abym wypadł jak najlepiej.
Walka była trudna, tym bardziej, że na Zalewie wiatr nie był zbyt silny, natomiast na Zegrzu porządnie wiało. Przez trzy dni walczyłem i dawałem z siebie wszystko co mogłem. Przydały się rady Wojtka, który po starcie zazwyczaj znikał mi z oczu. Nie obyło się bez paru wywrotek, brakło trochę opływania.
Cel został osiągnięty – bez DNF – ów, byłem 39. Wojtek był 24. Na tych eliminacjach żaden z nas się nie zakwalifikował.
Ostatnia szansa w Gdyni w lipcu, a ja jeszcze nigdy nie pływałem po morzu. Chyba tylko ja wierzyłem, że podołam zadaniu, innym pozostawała nadzieja.
 
5 lipca wyruszyliśmy na zgrupowanie do Pucka, tam zawsze wieje i jest dość trudna fala, bo bardzo krótka. Przez pierwszy tydzień opiekował się nami Pan Janusz.
Trenowałem tylko z Wojtkiem, innych laserów jeszcze nie było. Z resztą jeszcze nie byłem gotowy do ścigania się. Początkowo fala tylko mi przeszkadzała.
Hamowała łódkę na halsówce, a na pełnym nie potrafiłem jej wykorzystać. Bezcenna okazała się pomoc Pana Janusza i Wojtka.
Najpierw łatwiej szły halówki, potem zacząłem łapać na pełnym. Nie było to mistrzostwo ale już było lepiej.
A gdy zaczął wiać naprawdę silny wiatr zaczęły dziać się rzeczy dla mnie niesamowite. Pierwszy ślizg, ogromna prędkość, niesamowita jazda, uczucie, którego nie da się opisać. Było wspaniale. Już teraz cały wysiłek został wynagrodzony, przez tą jedną chwilę.
Po tygodniu przeszliśmy pod opiekę Pana Krupy, a trenować nas miał Pan Rafał Wilk. Pan Janusz pojechał z optymiściarzami na regaty. My mamy jeszcze tydzień treningu.
Nowy trener był nieoceniony, nie raz siadał z pontonu na lasera, żeby pokazać nam o co chodzi. Trzeba było patrzeć, bo nie było nas tylko dwóch, ale około dziesięciu.
Teraz byłem gotowy na wyścigi. Co prawda nie wygrywałem, ale i nie byłem ostatni. Korzystałem jak mogłem, wiedziałem, że kolejne eliminacje już nie długo.
 
W Gdyni była moja wielka chwila prawdy. W mojej klasie około 36 zawodników. Policzyłem z Wojtkiem, że od 28 miejsca w górę można osiągnąć start w olimpiadzie. Sprawa była prosta, trzeba dać z siebie wszystko. Oby tylko wiało, bo korzystniejszy w moim przypadku jest silniejszy wiatr.
Jak na złość słaby wiatr i w dodatku dość zmienny, cóż nie było tak źle jestem koło 25 miejsca, ale są niewielkie różnice. Cóż ci z tyłu wzięli się za siebie i drugiego dnia regat jestem 29, mam ostatnią szansę.
Trzeciego dnia silny wiatr i potężna fala. I to jaka, długa, wysoko, nie to co w Pucku. Można powiedzieć, że dopiero teraz zdałem sobie sprawę z tego jak wyglądają „prawdziwe” fale. Niesamowite jazdy, zacięta walka, ale jest dobrze.
2 biegi pakujemy się, wyników wciąż nie ma. Wojtek wraca do domu i musi już jechać. Ja zostaje czekam na wyniki w stresie. Potem mam jechać na mazury, trochę turystycznego odpoczynku z harcerzami.
Trochę się wyczekałem, ale było warto. 28 miejsce, powinienem się zakwalifikować do olimpiady. Cóż warto był zadać sobie tyle trudu, by w następnym tygodniu zobaczyć w Internecie swoje nazwisko na 40 – ostatnim miejscu zakwalifikowanych na olimpiadę. To był wielki sukces, osiągnięty przez moje poświęcenie i wytrwałość, a także pracę mojego trenera, bardzo trudną gdy ma się do dyspozycji dwie łódki i niepozorny Zalew Kielecki.
 
Czas na olimpiadę. Odbyła się w sierpniu na Zegrzu, nie lubię tego akwenu. Dobrze by było zdobyć punkt dla województwa, ale musiałbym wyprzedzić aż 8 zawodników.
Przez  2 pierwsze dni znajdowałem się w okolicach 35 miejsc, ale jeszcze wszystko mogło się zmienić. Niestety potem złapałem parę nie udanych biegów i spadłem na 38 miejsce.
Szkoda nie udało się tym razem. Miałem dwa bardzo ładne biegi 22 i 21, ale i trzy słabe 36,36 i 35. I tak wielkim sukcesem był sam start, ale cóż chciałoby się więcej.
 
Za rok czeka mnie start na Laserze Radialu, który ma większy żagiel od Lasera 4.7, na którym pływałem w tym sezonie. Przyszły sezon z pewnością wytyczy nowe cele, ale i problemy, z którymi będzie trzeba się uporać na treningach. Czeka mnie Puchar Polski Klas Nieolimpijskich. 
Mój wiek nie pozwala na start w Olimpiadzie Młodzieży, cóż wykorzystałem szansę na pierwszy i ostatni start w tej imprezie.
Dzięki Panu Andrzejowi, Panu Januszowi i mojemu Tacie, który był prawie na wszystkich treningach i wspierał mnie nie tylko finansowo, przeżyłem niesamowite chwile, o których marzyłem, za co jestem bardzo wdzięczny.
 
Michał Wrzecionek


 

Spokojnych, zdrowych, radosnych świąt Bożego Narodzenia
spędzonych w serdecznym gronie rodzinnym
oraz wszelkiej pomyślności w Nowym Roku.

 
Zarząd UKS "Zalew Kielce"
 


Zajęcia na basenie
Sezon żeglarski już za nami, więc pora rozpocząć zajęcia na basenie "Delfin" przy ul. Krakowskiej.
Spotykamy się w niedziele o godz. 19.00 w podanych poniżej terminach:
 
06.11.2011,   13.11.2011,   20.11.2011,    27.11.2011,  
04.12.2011,   11.12.2011,   18.12.2011,
08.01.2012,   15.01.2012,   22.01.2012,   29.01.2012,
05.02.2012,   26.02.2012,
04.03.2012,   11.03.2012,   18.03.2012,   25.03.2012, 
01.04.2012,   08.04.2012,  

Janusz Kasiak



Otwarte Zespołowe Mistrzostwa Małopolski 22-23.10.2011
Na regaty do Krakowa pojechaliśmy w silnym składzie: Hubi, Basia, Marcin , Krzysiek i Wiktoria .
Naszą grupę wzmocnili również zawodnicy pana Andrzeja: Oliwka, Nikola oraz Jędrek, którzy wystartowali w regatach flotowych.
W drużynówkach nie daliśmy rywalom żadnych szans wygrywając wszystkie wyścigi i broniąc tym samym zeszłorocznego tytułu: "Zespołowego Mistrza Małopolski".
 
Świetnie spisywali się również nasi najmłodsi żeglarze:
Nikola Materny - 1 miejsce (kat. dziewczęta)
Oliwia Chabowska - 2 miejsce (kat. dziewczęta)
Jędrek Starzyk - 2 miejsce (kat. chłopcy)
 
Regaty te nie należały do najłatwiejszych. Niska temperatura powietrza ok 6 C dawała się zawodnikom mocno we znaki, ale dzięki gorącej herbacie, którą rozwoził trener zawodnicy nie zapadli w sen zimowy.
Tradycyjnie UKŻ "Horn" stanął na wysokości zadania zapewniając wszystkim uczestnikom oraz rodzicom miłą i ciepłą atmosferę.

Janusz Kasiak



Regaty zakończenia sezonu - Cedzyna 16.10.2011
Przełożenie regat z soboty na niedziele 16 października okazało się trafną decyzją. Pogoda dopisała i mimo zimnej wody, słońce rekompensowało nam tę niedogodność, a lekki wietrzyk pozwolił na przeprowadzenie trzech wyścigów.
Były to nasze ostatnie regaty w sezonie 2011 przeprowadzone na akwenie Cedzynie dla grupy Nivea Błękitne Żagle.
Wzięło w nich udział sześcioro zawodników z obu grup (trenera Andrzeja i mojej). Rywalizacja w zasadzie rozgrywała się między pierwszą czwórką zawodników, a w zasadzie dwoma dwójkami.
Bezkonkurencyjna okazała się startująca z numerem 244 Nikola Materny, która w klasyfikacji generalnej zajęła pierwsze miejsce, tuż za nią znalazł się Andrzej "Jędrek" Starzyk. Walka o trzecie i czwarte miejsce to rywalizacja pomiędzy Kornelem Maternym a Pawłem Garmulewiczem, dwoma jedenastolatkami. Walka zakończona zwycięstwem wracającego w tym sezonie do żeglarstwa Kornela, co było dla nas dużą niespodzianką.
Miejsca Ady Sabat i Konrada Śliwy to wynik równej i konsekwentnej żeglugi na utrzymanie pozycji.
Podsumowując, były to ładne regaty, w zasadzie płynęła grypa, nie było już "kilometrowych" różnic miedzy "czubem", a "peletonem".
Każdy z uczestników zdobył puchar. Dodatkowymi atrakcjami były: ostatni rejs po zalewie motorówką, pieczenie ziemniaków i kiełbasek oraz tombola czyli losowanie nagród dla żeglarzy i sympatyków.
Imprezę zakończyło wyciągnięcie motorówki i przygotowanie jej do przetrwania zimy. Spotkało się to z wielkim zaangażowaniem zawodników i miłym zaskoczeniem dla trenera.
 
Wyniki
Dziewczęta
1. Nikola Materny
2. Adrianna "Ada" Sabat
 
Chłopcy
1. Andrzej "Jędrek" Starzyk
2. Kornel Materny
3. Paweł Garmulewicz
4. Konrad Śliwa
 
Robert Majewicz
 


Puchar Gór Świętokrzyskich - Cedzyna 1-2.10.2011
W dniach 1 i 2 października 2011 r. odbyły się VI Ogólnopolskie Regaty Żeglarskie o Puchar Gór Świętokrzyskich imienia Bernarda Piórkowskiego. Regaty były jednocześnie Otwartymi Mistrzostwami Polski Południowej.
 
Na starcie w podkieleckiej Cedzynie stanęło 91 zawodników klasy Optimist w wieku od 6 do 15 lat oraz 6 zawodników klasy Laser w wieku od 16-17 lat. Były to największe zawody żeglarskie jakie kiedykolwiek rozegrano w naszym regionie. Poprzedni rekord frekwencji pochodzi sprzed dwóch lat, kiedy to na Zalewie w Kielcach ścigało się 94 maluchów z Programu Partnerskiego dla Najmlodszych Żeglarzy "NIVEA Błękitne Żagle".
 
Tym razem jednak przyjechali do nas nie tylko poczatkujący żeglarze, ale i ci najlepsi z mistrzem Grupy B - Szymkiem Urzędowskim z Nowego Targu. W sumie startowało 11 klubów: Horn Kraków, Spójnia Warszawa, Silesia Chełm Śląski, Energetyk Jaworzno, Wiaterni Nowy Targ, Żegluj Lublin, ROZŻ Rzeszów, Zatoka Puck i Szkwał Złocieniec.
 
Pogoda w pierwszym dniu regat była wymarzona. Piękne słońce i ciepło. Wiatr nie za slaby ale i nie za silny, dzięki czemu nawet najmlodsi uczestnicy regat nie mieli problemów z opanowaniem łódki i mogli sie skupić na rywalizacji. Rozegrano cztery wyscigi. W przerwie, na wodzie serwowano słodkie bułeczki ze Społem, piekani Omar, “Magdalenki” oraz napoje ufundowane przez Tesco. Wyścigi przebiegały bez zakłóceń. Niestety drugiego dnia powitała nas bezwietrzna pogoda. Po dwóch godzinach na wodzie, w oczekiwaniu na wiatr, Sędzia Główny Marian Krupa poddał się, "rzucił ręcznik na deski" i zakończył regaty.
Na brzegu, na uczestników czekały już kiełbaski z zakładów mięsznych “Zychowicz”. Firma “Społem” PSS wręczyła każdej ekipie tort udekorowany po żeglarsku.
 
Nie licząc gospodarzy UKS "Zalew Kielce", najliczniejszą reprezentację wystawili Kraków, Nowy Targ i Rzeszów zdobywając tym samym cenne nagrody w postaci żagli ufundowanych przez Prezydenta Kielc i Marszałka Województwa Świętokrzyskiego. Żagle wręczał zapalony żeglarz i propagator sportów wodnych, Wicekurator Oświaty Lucjan Pietrzczyk.
 
Mistrzem Polski Południowej został Michał Jagielski z Warszawy, wyprzedzając Kielczanina Huberta Kasiaka zaledwie o jeden punkt. Trzeci był Marek Rospond z Krakowa. (na zdjęciu http://zagle.kielce.com.pl/cs/111002_pgs2/pages/111002_PGS_2_115.htm z lewej: Rospond, Kasiak, Jagielski).
 
W klasyfikacji Optimist Grupa B wygrali Kielczanie: Huber Kasiak wśród chłopców (na zdjęciu od lewej Kasiak, Rospond, Karol Erd  http://zagle.kielce.com.pl/cs/111002_pgs2/pages/111002_PGS_2_151.htm 
 
i Barbara Mazurek wśród dziewcząt (na zdjęciu od lewej Barbara Mazurek, Magda Smagowicz, Gabriela Czapska http://zagle.kielce.com.pl/cs/111002_pgs2/pages/111002_PGS_2_144.htm).
 
Nieco bardziej gościnni byli gospodarze w klasie Laser. Wygrała ją Magda Okrzesik z Jaworzna. Prowadzący od samego początku i właściwie niezagrozony Wojtek Kosmala przewrócił łódkę na samej mecie dając się wyprzedzić zaledwie o 5 centymetrów swojej konkurentce. Trzecie miejsce w Laserach zajęła Kielczanka Joanna Dobrut.(na zdjęciu http://zagle.kielce.com.pl/cs/111002_pgs2/pages/111002_PGS_2_126.htm od lewej Okrzesik, Kosmala, Dobrut)
 
Dobrze spisywali się również najmłodsi Kielczanie w kategorii do 9 lat. Trzecie miejsce wywalczyła Nikola Materny, mimo, że przygodę z żeglarstwem zaczęła dopiero na początku wakacji i był to jej pierwszy start w regatach. http://zagle.kielce.com.pl/cs/111002_pgs2/pages/111002_PGS_2_156.htm (Nikola Materny na zdjęciu pierwsza z prawej).
 
Patronat nad regatamii objęła spółka Cersanit S.A. co zdecydowanie ubarwiło regaty, a nawet wywołało entuzjazm dzieci. Okazało się bowiem, że fundusz nagród przestał być problemem i każde z blisko setki startujących dzieci dostanie cenną nagrodę. "Myślimy o ludziach - oświadczył Piotr Nalepa z Cersanitu - a tego typu zawody to okazja do wspólnego, aktywnego wypoczynku całej rodziny.
 
Okazuje sie, że całe regaty z udziałem setki dzieci i drugiej setki opiekunów zorganizowali wolontariusze - rodzice dzieci biorących udział w zawodach. Rodzice pełnili rolę sędziów i trenerów, przygotowali posiłki, urzadzili biuro regat, zadbali o promocję - wszystko od początku do końca zrobili sami. Poczuliśmy, że musimy się włączyć do takiego przedsięwzięcia i cieszymy się, że dzieci mialy frajdę."
 
Wyniki naszych zawodników:
 
Optimist Nivea:
- Gr. do 9 lat dziewczęta: Materny Nikola - 3 miejsce, Sabat Adrianna - 4 miejsce, Chabowska Pola - 5 miejsce
- Gr. do 9 lat chłopcy: Czerwiak Piotr - 5 miejsce, Kałuża Kacper - 9 miejsce, Śliwa Konrad - 10 miejsce, Skuza Wawrzyniec - 11 miejsce
- Gr. do 11 lat chłopcy:  Starzyk Jędrek - 8 miejsce, Garmulewicz Paweł - 9 miejsce, Materny Korneliusz - 11 miejsce, Łapot Mikołaj - 12 miejsce
- Gr. do 11 lat dziewczęta: Chabowska Oliwia - 5 miejsce, Barankiewicz Ewa - 7miejsce
 
Optimist gr. B
- dziewczęta: Barbara Mazurek - 1 miejsce, Grabowska Wiktoria - 12 miejsce
- chłopcy: Kasiak Hubert - 1 miejsce
 
Optimist gr. A
- chłopcy: Makuch Marcin - 5 miejsce, Kopacz Krzysztof - 7 miejsce
 
Laser 4,7
Wojtek Kosmala - 2 miejsce, Joanna Dobrut - 3 miejsce
 
Pełne wyniki regat:
- Mistrzostwa Polski Południowej klasa Optimist open - tutaj
- Puchar Gór Świętokrzyskich klasa Optimist gr. B - tutaj
- Puchar Gór Świętokrzyskich klasa Laser 4,7 – tutaj
 
Andrzej Kosmala


Międzynarodowe Mistrzostwa Polski - Kamień Pomorski 15-18.09.2011
Regaty Crewsaver Cup, MMNSKO, są bez wątpienia największymi regatami w Polsce. Jest to jedyna tego typu impreza w Polsce, na której dopuszcza się, aby młodsi zawodnicy z gr B ścigali się razem ze starszymi zawodnikami z gr A. Na regaty do Kamienia Pomorskiego przyjechało 256 zawodników z Niemiec, Szwajcarii, Finlandii, Szwecji, Litwy, Rosji oraz Polski. Z naszych zawodników w regatach wystartował jedynie Hubert. Było to dla niego z pewnością duże doświadczenie, ponieważ miał okazję żeglować z czołowymi zawodnikami Europy. Na zdjęciu obok widzimy uśmiech Huberta wpływającego na metę na 4 miejscu. Niestety na brzegu okazało się, że miał falstart i został z tego wyścigu zdyskwalifikowany. Ostatecznie po 8 wyścigach Hubert zajął 84 miejsce w srebrnej grupie.
 
 Janusz Kasiak


Puchar Prezydenta Krakowa - 17-18.09.2011

W dniach 17 i 18 września 2011r brałam udział w regatach o Puchar Prezydenta Krakowa. Pierwszy raz startowałam na nowej łódce w klasie Laser 4.7. Pogoda była letnia, niestety w sobotę do południa  zupełnie nie wiało więc wylegiwaliśmy się na łódkach i próbowaliśmy innych metod napędzania łódki. Ponowne starty wyznaczono na godzinę 17.00 i udało się nam rozegrać 3 wyścigi. Po pierwszym dniu regat miałam pierwsze miejsce. W niedzielę rozegraliśmy jeszcze trzy wyścigi, ale nie zdołałam utrzymać pierwszego miejsca i w końcowej klasyfikacji byłam druga. Regaty zakończyły się wręczeniem pucharów, dyplomów i bardzo fajnych nagród dla wszystkich zawodników

Joanna Dobrut



Wrześniowe regaty na Cedzynie 9-10.09.2011
9 i 10 września na Cedzynie 33 Kielecka Harcerska Drużyna Żeglarska zorganizowała regaty żeglarskie w których wystartowały zarówno jachty turystyczne jak i regatowe (optimisty). Zawodnicy z naszego klubu byli z pewnością najliczniejszą ekipą.Dla niektórych były to pierwsze regaty w życiu i należą się im wielkie brawa za ukończenie wyścigów.
 
Poniżej wyniki regat:
 
Sobota - "Puchar Prezydenta Kielc"
Dziewczęta: 1-Barbara Mazurek, 2-Ewa Barankiweicz, 3-Oliwia Chabowska
Chłopcy: 1-Hubert Kasiak, 2-Krzysztof Kopacz, 3-Mikołaj Łapot
 
Niedziela - "Puchar Marszałka Województwa Świętokrzyskiego"
Dziewczęta: 1-Nikola Materny, 2-Ewa Barankiewicz, 3-Pola Chabowska
Chłopcy: 1-Mikołaj Łapot, 2-Jędrek Starzyk, 3-Paweł Garmulewicz
 
Janusz Kasiak


Od optimista do lasera - Joanna Dobrut
Moja przygoda z Optymistem…
 
…zaczęła się pięć lat temu, miałam wtedy 11 lat. Szukałam jakiegoś zajęcia -najbardziej chciałam nurkować z butlą i wspinać się po ściance.
Przez przypadek trafiłam za stronę internetową Klubu Żeglarskiego w Kielcach i zainteresowało mnie to. W najbliższą niedziele poszłam z mama na festyn nad zalewem. Dowiedziałam się tam więcej o klubie i widząc pływające łodzie po wodzie spodobało mi się to, więc postanowiłam spróbować i zapisałam się do klubu. Był to lipiec 2007 roku.
 
Gdy pierwszy raz schodziłam na wodę nie miałam jeszcze odpowiednich butów ani ubrań, więc zeszłam w tym, co się nadawało. Uczył mnie Pan Robert Majewicz pokazał mi podstawy żeglarstwa i nauczył nazw poszczególnych części jachtu i żagla. Miałam wtedy UKS-a - łódkę szkoleniowa - i niebieski żagiel, należałam do programu Nicea Błękitne Żagle. Nad zalewem poznałam Pawła, który zaczął pływać dwa tygodnie wcześniej niż ja.
Po dwóch tygodniach pływania wystartowałam w moich pierwszych regatach klubowych i zajęłam drugie miejsce za Pawłem. Zdobyłam wtedy mój pierwszy puchar bardzo się wtedy cieszyłam. Potem nadeszły regaty w Tychach była to duża impreza Błękitnych Żagli startowało około 200 łódek i (z tego, co pamiętam) byłam 54. Do końca sezonu wystartowałam jeszcze na paru regatach cały czas poprawiając swoje umiejętności.
 
Od nowego sezonu zaczęłam trenować pod okiem Pana Janusza Kasiaka na Cedzynie. Przeszłam wtedy do grupy B, ponieważ
miałam za dużo lat na Niveiki. Musiałam też zmienić żagiel z niebieskiego na biały i mama kupiła mi regatówkę.
Treningi organizowane były, co tydzień w soboty i niedziele. Na Cedzynie oprócz mnie trenowali również Basia, Hubi, Marcin, Paweł, Wojtek i Piotrek. Zdobywaliśmy wtedy nowe umiejętności a po każdym treningu była odprawa, czyli krótkie omówienie tego, co na wodzie robiliśmy dobrze a co źle. Do wakacji startowaliśmy w kilku regatach miedzy innymi na Jeziorze Czorsztyńskim w Kluszkowcach. Zdobyłam wtedy mój największy puchar za 1 miejsce.
 
Gdy nadeszły wakacje, na początku lipca pojechaliśmy na dwu tygodniowy obóz do Międzybrodzia. Bardzo miło spędziliśmy tam czas, choć niekiedy nie było łatwo zwłaszcza, gdy bardzo mocno wiało. Mimo wszystko bardzo dobrze zapadł mi w pamięci ten obóz. W drugiej połowie sierpnia pojechaliśmy na bardzo ważne regaty – Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików do Wilczej Woli. Zdobyłam puchar i medal za 3 miejsce wśród dziewcząt a walczyłam do ostatniego wyścigu. W roku szkolnym 2008/2009 trenowaliśmy razem do końca sezonu. Przez zimę Pan Janusz zorganizował nam zajęcia teoretyczne, na których mówiliśmy o teorii pływania na słabym i silnym wietrze, taktyce prowadzenia łódki, o przepisach i o wszystkim innym, o czym tylko się dało.
 
Następny sezon nadal pływałam w grupie B. Plan tego sezonu był podobny treningi odbywały się w weekendy na obóz pojechaliśmy do Międzybrodzia. Solidnie przepracowaliśmy dwa tygodnie, po których do końca miesiąca mieliśmy wolne od żeglarstwa żeby odpocząć i zregenerować siły. Niestety tym razem na MMM nic nie zdobyłam.
 
Niebawem rozpoczął się rok szkolny byłam wtedy w I klasie gimnazjum wiec wszystko było dla mnie nowe. Sezon zakończył się oczywiście regatami, a zimą mięliśmy zajęcia teoretyczne z małą zmianą, bo przed zajęciami chodziliśmy na basen.
Rozpoczynający się sezon był dla mnie czymś nowym, ponieważ przeszłam do grupy A. Na pierwsze regaty pojechałam nad morze do Pucka na tygodniowy obóz w kwietniu – było bardzo zimno a gdy wpadłam do wody okazało się, że nie jest ona zbyt ciepła, nie było miło. Bardzo podobało mi się morze i pusta, wiosenna plaża. Do Pucka pojechałam z innym klubem, ale zaprzyjaźniłam się z nimi i było miło. Nauczyłam się pływać na fali, co wcale nie jest takie proste jak by się mogło wydawać. Podczas pobytu tam odbyły się 1 eliminacje do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. W ciągu roku są trzy takie eliminacje a olimpiada jest pod koniec sierpnia. Na 2 eliminacje pojechałam do Kamienia Pomorskiego niestety wiało tam strasznie mocno i nie dawałam sobie rady z wybalastowaniem łódki.
 
Na obóz wakacyjny pojechałam też do Pucka, ale tym razem z moim klubem. Mieszkaliśmy w przytulnym domku z miłym właścicielem.  Szło mi już trochę lepiej z pracą na fali, ale wciąż wiele musiałam ćwiczyć. Wciągu tego obozu odbyły się regaty w Łebie, czyli na otwartym morzu, ale niestety nic nie wiało. Pod koniec tych dwóch tygodni odbyły się 3 i ostatnie eliminacje w Gdyni. Po powrocie znowu mieliśmy wolne i w sierpniu pojechałam na Olimpiadę do Sławy. Bardzo się wtedy cieszyłam. Na każdej olimpiadzie jest uroczyste rozpoczęcie. Przedstawiciele każdego województwa niosą tabliczki z nazwą województwa i jego herbem. Ja niestety musiałam iść sama, ponieważ nikt inny z mojego kluby nie był nawet w grupie A.
Po wciągnięciu bandery narodowej na maszt rozpoczęły się regaty. Do klubu wróciłam z jednym punktem.
 
W nowym roku szkolnym 2010/2011 spuścili wodę z Cedzyny, ponieważ trzeba było uszczelnić tamę wiec regat na zakończenie sezonu nie było. Ale przed zakończeniem sezonu wystartowaliśmy w regatach matchrancingowych, które polegają na walce zespołów składających się z czterech zawodników. Poszło nam świetnie, zajęliśmy 1 miejsce, dostaliśmy puchar i upominki.
Niestety puchar był jeden a nas czworo.
 
Zimą, jak co roku, odbywały się zajęcia teoretyczne po basenie a w lutym pojechaliśmy do Koniakowa pojeździć na nartach i na snowboardzie. Niestety, na Cedzynie nadal nie było wody, więc nie mieliśmy gdzie trenować, dlatego gdy była taka możliwość jeździliśmy na regaty.
 
Ja znowu bez mojego klubu pojechałam z zaprzyjaźnionym klubem z Krakowa do Pucka na tygodniowy obóz. Na 1 eliminacjach do olimpiady mnie nie było. Pojechałam na drugie do Nieporętu niedaleko Warszawy na Zalew Zegrzyński.
1 lipca nasz klub pojechał na obóz 17-sto dniowy do Pucka. Spaliśmy tam gdzie rok temu. Codziennie mieliśmy 10 minut biegania i rozgrzewkę. Po powrocie odpoczęliśmy półtora tygodnia i pojechaliśmy do Poznania na regaty a zarazem na 3 eliminacje. Z tej eliminacji dostałam się na olimpiadę. Po dwóch tygodniach, 12 sierpnia pojechałam na Olimpiadę Młodzieży do Nieporętu.
Było oczywiście uroczyste rozpoczęcie i niesienie tabliczek (znowu niosłam sama :).
Przez pierwsze dwa dni nie zeszliśmy na wodę, ponieważ nic nie wiało i to nie miało najmniejszego sensu, kolejne dwa dni minęły powoli na wodzie, bo raczej słabo wiało. Po zakończeniu oczywiście wrzuciliśmy do wody osoby z pierwszych miejsc i pojechaliśmy do domu. To były moje ostatnie regaty na Optymiście.
 
Cieszę się, że zaczęłam żeglować i chcę nadal pływać, ale na większej i szybszej łódce, ponieważ Optymist jest już dla mnie za mały. Żeglarstwo to bardzo interesujący sport, choć czasami bywa ciężko. Na regatach poznałam wiele fajnych osób. Zachęcam wszystkich żeglowania i pozdrawiam.
 
Joanna Dobrut


Mistrzostwa Polski NSKO Gr.B - Siemiany 24-27.08.2011
Do Siemian przyjechało 187 optymiściarzy z 40 klubów żeglarskich z całej Polski.
Nasz klub reprezentowało dwóch zawodników: Basia i Hubi. W ciągu czterech dni regat komisji regatowej udało się rozegrać 9 wyścigów przy wietrze od 2 do 10.5 m/s. Rywalizacja była niesamowicie zacięta i do ostatniego wyścigu toczyła się walka o czołowe miejsca.
Rewelacyjnie żeglował Hubert, który dostarczył nam wiele emocji zajmując ostatecznie 5 miejsce. Basi wyraźnie ten akwen nie pasował, trudno było jej się skoncentrować na dobrym starcie oraz halsówce, dlatego zajęła dopiero 30 miejsce.
Pomimo tego, że nie bardzo mamy gdzie trenować (różnie to bywa z naszą wodą w Cedzynie) bardzo cieszy fakt, że jesteśmy w stanie nawiązać walkę z czołówką Polski. Oczywiście to wszystko dzięki ciężkiej pracy zawodników, wsparciu ich rodziców oraz ludzi z klubu UKS "Zalew Kielce".

Janusz Kasiak



Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików 19-21.09.2011
W tym roku Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików zorganizował klub sportowy "Wiaterni" z Nowego Targu. W regatach tych mogli startować jedynie zawodnicy klasy optimist grB. Nasz klub reprezentowało 14 zawodników zdobywając dla naszego województwa łącznie aż 7 punktów. Bardzo dobrze spisali się nasi starsi żeglarze, którzy zajęli czołowe miejsca:
Basia - 1 miejsce
Hubi - 3 miejsce
Wiktoria - 5 miejsce
Krzyś - 6 miejsce
 
W regatach wystartowali również zawodnicy grupy Nivea. Oceniając indywidualnie największe szanse miał Mikołaj, który bez trudu na słabszym (2B) wietrze przypływał w pierwszej 20-tce. Startując we wszystkich biegach mógłby spokojnie liczyć na premiowane miejsce w pierwszej dziesiątce. Mikołaj angażował się również w pomoc przy działaniach logistycznych i porządkowych na rzecz całej grupy.
Paweł - bardzo mi się podobało mądre ustawianie sie na linii startu, gdyby nie fakt słabego wiatru i braki w technice było by lepiej. Widzę też pewne efekty pracy własnej, zawodnik po prostu chce lepiej zeglować i to przynosi efekty.
Kasia - brawo za adwagę, pozycja w łodzi i teoria jest opanowana, pozostaje doszlifować to w praktyce. Potrzeba równiez  wiecej koncentracji na zadaniach i mniej "walki z bomem".
Robert - był to pierwszy wyjazd i pierwsze poważne regaty tego zawodnika, mimo, że nie wszystko jeszcze wiedział i wyćwiczył to niewątpliwie inteligencja i zachowanie przez analogię pozwoliły mu ukończyć bieg - brawo. Niemniej potrzeba wiecej dyscypliny zarówno na brzegu jak i w żegludze, a to przyniesie oczekiwane efekty.
Kacper - pełen szacun zwłaszcza za żeglugę przy wietrze 4B, co jak na wage tego zawodnika stanowi nie lada wyczyn.  Kacper to nasz najmłodszy zawodnik i wszystko przed nim.
Piotruś - jak na zawodnika, który zaczął przygodę z żaglami na tym obozie jestem pod wrażeniem szybkiego zrozumienia zasad żeglugi na wiatr. Przed nami jeszcze wiele ćwiczeń, ale Piotruś to zawodnik, który chce pływać. Był to również najbardziej zdyscyplinowany zawodnik na zgrupowaniu i nie chodzi tu o to co nazywamy posłuszeństwem, ale o dyscyplinę własną. Piotruś był zawsze pierwszy gotowy na rozruch, zawsze dbał o porządek w okół siebie.
Konrad - radzi sobie nieźle z łódką, pozostaje więcej odwagi i wiary we własne siły.
Ewa - podobnie jak Mikołaj ma szanse wygrywać, pozostaje więcej żeglować i doskonalić technikę.
Nikola i Dawid - jako najmłodsi stażem zawodnicy stawiają dopiero pierwsze kroki, wiec jeszcze sporo muszą się nauczyć, ale już radzą sobie z prowadzeniem łodzi.

Robert Majewicz



Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży - Zegrze 2011
10.08.2011 zakończyła się XVII Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży w Żeglarstwie - Mazowsze 2011. W klasie Laser 4.7 nasz klub reprezentowało dwóch zawodników Wojciech Kosmala oraz Michał Wrzecionek. Przy bardzo zmiennym wietrze na Zalewie Zegrzyńskim udało się rozegrać aż 9 wyścigów.
Drugiego dnia (we wtorek) chłopcy byli na dość wysokich miejscach - Wojtek 18, a Michał 35. Obydwaj mieli stosunkowo niewielką stratę do miejsc wyżej punktowanych: Wojtek do 15 miejsca, a Michał do 32 miejsca. Niestety, we wtorek przyszedł duży wiatr. Wojtek nie był w stanie "docisnąć" łódki na halsówce,  zaliczył też wywrotkę na pełnym. Obydwaj zanotowali swoje najgorsze wyścigi. W rezultacie zamiast zyskać, stracili po 3 miejsca. Ostatni, środowy wyścig nie przyniósł już żadnych zmian w klasyfikacji.
Oceniając start trzeba pamiętać, że obydwaj zawodnicy uczą się w liceum i nie mogli poświecić dużo czasu ani na treningi, ani na regaty wyjazdowe. W przypadku Michała nie tyle miejsce, ile sam awans do finału był dużym sukcesem. W przypadku Wojtka, nikt by się nie zdziwił, gdyby ukończył te regaty w okolicy 15 miejsca tak, jak dwa tygodnie wcześniej w Gdyni. Niska waga i wzrost Wojtka nie sprzyjają jednak żegludze na Laserze więc miejsce 21 zdobyte w warunkach silnowiatrowych należy uznać za mieszczące się w granicach przyzwoitości.

Andrzej Kosmala



Regaty Nivea Błękitne Żagle - Złocieniec 05-07.08.2011
W wyjeździe do Złocieńca wzięła udział pięcioosbowa ekipa naszego Klubu. Na wodzie reprezentowało nas dwoje zawodników Ada Sabat i Mikołaj Łapot
Relacja w przygotowaniu

Robert Majewicz



Poznań - 29-31.07.2011
W dniach 29-31.07.2011 nasi najlepsi zawodnicy w klasie optimist: Asia, Basia, Hubi i Marcin pojechali do Kiekrza na regaty Srebrny Żagiel Optimista.  Była to już 34 edycja tych regat.  W piątek przy wietrz 5-6 m/s odbyły się trzy biegi, w sobotę wiatr nieco osłabł ale również udało się rozegrać 3 wyścigi, natomiast niedziela była bezwietrzna i deszczowa.
W klasie optimist gr. B wystartowało aż 170 zawodników. Bardzo ładnie żeglował Hubert, który ostatecznie zajął 9 miejsce, natomiast Basi wyraźnie ten akwen nie pasował i ukończyła regaty dopiero na 41 miejscu.
Dla Marcina i Asi były to ostatnie eliminacje do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży i można powiedzieć że prawie im się udało. Asia jest pierwsza na liście rezerwowej a Marcin drugi więc przy odrobinie szczęścia będą mieli okazję wystartować w OOM.

Janusz Kasiak



nastepne >>

©  2010
sopee.net