| Regaty treningowe na Cedzynie - 13.05.2012 | |
Niedziela 13 maja,pogoda w kratkę, przyszli tzw. "ogrodnicy". Temperatura
spdła do 10 stopni. Ciężko jest zdecydować czy będziemy sięścigać, czy nie.
Decyzja będą wyścigi zapdała w ostatniej chwili, pomiędzy jednym deszczem, a
drugim. Okazało się, że trafiliśmy na "okno" w deszczu.
Trasa wyścigu miała kształt "śledzia" start i meta w kierunku plaży. W
wyścigach o charakterze przesiadkowym wzięło udział 8 dzieci z tego ścigło się
7.Najmłodszy stażem Wojtek obserwował biegi z pokładu motorówki. Rozegrano 4
wyscigi, co pozwoliło ustalić nastepująca kolejność:
1. Nikola Materny
2. Paweł Garmulewicz
3. Oliwia Chabowska
4. Pola Chabowska
5. Kacper Kałuża & Milena Materny & Robert Banasik
Robert Majewicz | |
| Zgrupowanie optimiściarzy w Pucku i El. do Mistrz. Św. i Europy (27.04.2012 - 05.05.2012) | |
![]()
Za nami kolejne dni na wodzie. Podczas zgrupowania mieliśmy okazję żeglować
przy wietrze od 2 do 10m/s. Pomimo wysokich temperatur powietrza zimny
północny wiatr dawał się nam we znaki. Głównym celem zgrupowania
było poprawieniem szybkości żeglowania na różnych kursach.
Po ciężkich treningach przyszedł czas na regaty: "Eliminacje do Mistrzostw
Świata i Europy". Na starcie pojawiła się cała czołówka Polski klasy optimist
gr A (łącznie 143 zawodników).
Dla nas był to debiut, ponieważ w zeszłym roku zawodnicy żeglowali jeszcze w
młodszej grupie B. Przez pierwsze dwa dni regat wiał wiatr 2-3 m/s. Na wodzie
zdarzały się obszary silniejszego i słabszego wiatru. Bardzo ciężko było
przewidzieć w którym kierunku żeglować aby jak najszybciej dopłynąć do celu.
Warunki wiatrowe sprzyjały raczej lżejszym zawodnikom. Wiktoria i Basia
(zawodniczki silnowiatrowe) robiły co tylko mogły, aby jak najszybciej
żeglować, ale wyniki nie były najlepsze. Natomiast Hubert z wyścigu na wyścig
zaczynał się rozkręcać i w trzecim dniu regat przy wietrze 8-9 m/s wygrał
wyścig grupy złotej.
Niestety w kolejnym biegu podczas "zadymy startowej" na chwilę położył rękę na
swojej burcie natomiast zawodniczka z Giżycka tracąc kontrolę na
łódką stuknęła w Huberta.
Hubert został ściągnięty do brzegu na holu, ponieważ kontuzja
ręki uniemożliwiła start w kolejnych wyścigach.
Trzeciego dnia dużo lepiej żeglowała również Basia zajmując w grupie srebrnej
kolejno: 6, 17, 6 miejsce.
Wyniki naszych zawodników:
- Hubert Kasiak - 54 miejsce w grupie złotej
- Basia Mazurek - 7 miejsce w grupie srebrnej
- Wiktoria Grabowska - 71 miejsce w grupie srebrnej
Janusz Kasiak | |
| Zgrupowanie w Rybniku 17-22.04.2012 | |
![]()
Na zgrupowanie do Rybnika pojechaliśmy w większym składzie: Basia, Wiktoria,
Ewa, Marcin, Hubi i Jędrek. Przez 4 dni trenowaliśmy na zalewie Rybnickim
razem z zawodnikami z Nowego Targu, Krakowa oraz Rybnika. Powoli budzimy się z
zimowego snu i mam nadzieję, że wkrótce forma naszych zawodników zacznie
szybko rosnąć.
Zgrupowanie zakończyliśmy udziałem w regatach: "Śląski Puchar Optimista". Na
starcie w klasie optimist stanęło łącznie ok 100 zawodników. Pogodę mieliśmy
rewelacyjną. Przez dwa dni regat rozegrano 6 wyścigów w bardzo dobrych
warunkach wiatrowych 2-4 Bft.
Wyniki naszych zawodników:
4 - miejsce - Barbara Mazurek (gr A - dziewczęta)
5 - miejsce - Hubert Kasiak (gr A - chłopcy)
6 - miejsce - Marcin Makuch (gr A - chłopcy)
17 - miejsce - Wiktoria Grabowska (gr A - chłopcy)
15 - miejsce - Ewa Barankiewicz (gr B - dziewczęta)
29 - miejsce - Jędrek Starzyk (gr B - chłopcy)
Janusz Kasiak
| |
| Zgrupowanie - Riva del Garda (04-14.04.2012) | |
![]()
- 4 kwietnia (środa) razem z Hubim wyjechaliśmy do Nowego Targu. Tam
spotkaliśmy się z panem Piotrem i zawodnikami z KS "Wiaterni". Wyjazd
planowano na godzinę 14.30, lecz przez długie pakowanie sprzętu wyruszyliśmy o
17.00.
- 5 kwietnia(czwartek) przyjechaliśmy do Rivy del Garda miasta położonego przy
południowym krańcu, wielkiego jeziora Lago di Garda. Dosyć szybko
rozpakowaliśmy łódki i sklarowaliśmy żagle. Pojechaliśmy do hotelu gdzie
wieczorem rozmawialiśmy na odprawie o ćwiczeniach, jakie będziemy wykonywać
na wodzie.
- 6 kwietnia (piątek) po porannym graniu w nogę zeszliśmy na wodę warunki były
świetne wiatr 4 Bft ciepło, ale niestety nie na tyle żeby móc się uwolnić od
suchych sztormiaków. Po obiedzie był drugi trening w podobnych warunkach.
- 7 kwietnia (sobota) również dwa treningi wiatr był silniejszy (od 4 do
7Bft). Po treningach odpoczynek i wybraliśmy się na włoskie lody do pobliskiej
restauracji.
- 8 kwietnia (niedziela) świąteczne śniadanie. Po obiedzie był trening, na
którym razem z koleżanką z KS "Wiaterni" (Anią) zaliczamy po jednej wywrotce.
Było chłodno i wiatr 4 do 8 Bft.
- 9 kwietnia (lany poniedziałek). Z powodu niespodziewanej bitwy wodnej z
zawodnikami z Chojnic obsługa hotelu o mało nie dostała szału. Dlatego
mogliśmy się odegrać na klubie z Chojnic wlewając im do łódek pełno wody
(zabawa wyśmienita). Na wodzie było strasznie zimno ja i dwójka chłopców z
nowego targu(Chuck i Michał) szybko spłynęliśmy do brzegu z powodu zagrożenia
odpadnięciem palców! 5 minut po naszym zejściu z wody dołączył do nas Kornel,
który zaliczył wywrotkę. Całą czwórką poszliśmy do hotelu. Nasz odpoczynek
trwał zaledwie półtorej godziny, po czym pobiegliśmy do portu pomóc
niesamowitej trójce (Ania, Szymek, Hubi), która wytrzymała w hardcorowych
warunkach. Ręce Hubiego nabrały czerwono- fioletowego koloru, Ania się
wygrzybiła i po wielu próbach nie udało się jej postawić łódki (nie miała
suchara, a woda była lodowata). Szymon wskoczył do wody, postawił łódkę i
wybrał wodę. Po południu ociepliło się znacznie i pan Piotr podholował nas w
kierunku miast Torbole tam wiatr od 3 do 5Bft świetne warunki, więc zostaliśmy
na wodzie do godziny 19.00. Zwiedziliśmy Rive (jak w bajce) potem zjedliśmy
włoską pizzę, która nas nie zachwyciła,a w hotelu byliśmy dopiero o 22.30.
- 10 kwietnia (wtorek) "walka o życie" przy wietrze wiejącym w porywach do
9Bft.
- 11 kwietnia (środa) po południu spotkaliśmy się z burmistrzem miasta
Rowerbella (partnerskiego miasta Nowego Targu). Zwiedzaliśmy Mantove z
wyjątkowymi ludźmi, naszymi nowymi przyjaciółmi z Włoch. Wróciliśmy do Rivy o
północy (strasznie zmęczeni).
-12 kwietnia (czwartek) Szaleństwo na rollercosterach w Gardalandzie. Z
niektórym atrakcji wychodziło się na miękkich nogach, a niektóre groziły
zawałem :D.
- 13 kwietnia (piątek) jeden poranny trening w świetnych warunkach, pakowanie
i wyjazd.
-14 kwietnia (sobota) powrót do Nowego Targu i 4 godziny drogi do Kielc.
Zatrzymanie w Krakowie na pizzę i w końcu Kielce.
Wiktoria
| |
| Najwyższa pora wypłynąć na morze... | |
![]() Zapraszam wszystkich chętnych w sobotę 14 kwietnia 2012 r. o godzinie 11:00 nad Zalew Kielecki. Mam nadzieję, że nie będzie śnieżycy, jak w ostatnią niedzielę :) Między 11:00, a 14:00 wyciągniemy łódki, uporządkujemy żagle i być może wypłyniemy wreszcie na nasze kieleckie morze. Zapraszam zawodników i sympatyków. Kto będzie miał ochotę, ten popływa. Proszę zawiadomić znajomych. W razie pytań jestem pod telefonem: Andrzej Kosmala 501-458-100. | |
| Ogólnopolska Liga Żeglarska | |
![]()
Zapraszam wszystkich zawodników UKS "Zalew Kielce" do wzięcia udziału w
Ogólnopolskiej Lidze Żeglarskiej. Jest to nowe przedsięwzięcie, które ma na
celu zwiększenie zainteresowania żeglarstwem wśród dzieci i młodzieży,
podniesienie poziomu umiejętności żeglarskich młodych zawodników i zwiększenie
motywacji do sportowej rywalizacji
Szczegóły dotyczące ligi znajdują się na stronie:
Janusz Kasiak
| |
| Nivea Błękitne Żagle - Sezon 2012 - Preludium | |
![]()
W dniu 2 marca 2012 w Warszawie odbyło się spotkanie przedstawicieli 35 Klubów
działających w programie Nivea Błękitne Żagle z koordynatorem programu NSKO
oraz przedstawicielami firmy Nivea. Przedstawiono nam miejsca regat głównych
oraz regat wspieranych w programie, ich terminy. Nasz Klub planuje wziąć
udział w regatach w Kaliszu 16-17 czerwca oraz w Rybniku 21-22 lipca
W ramach programu i udzielonego wsparcia Kluby zadeklarowały swój udział w
zgrupowaniach sportowych. W tym obszarze zadeklarowaliśmy wyjazd do Krakowa,
choć wcześniej planowaliśmy wyjazd do Rybnika. Niezależnie od miejsca
zgrupowanie będzie poprzedzało bezpośrednio regaty w Rybniku.
Finalnie wszystko zostanie zatwierdzone w momencie podpisania umowy, bo tak
jak każda organizacja musimy liczyć się z kosztami zachowując jednocześnie
odpowiedni poziom i warunki szkolenia.
Na spotkaniu zwrócono ponadto uwagę na wymogi formalne wobec zawodników,
trenerów i organizatorów zawodów takie jak: badania sportowo-lekarskie,
ubezpieczenia i licencje. Kolejne spotkanie 21-22 kwietnia w Kiekrzu, czyli
już pewnie po pierwszych zajęciach na wodzie.
Robert Majewicz | |
| Sezon 2012 rozpoczęty | |
![]()
25.02.2012r. wybraliśmy się do Niedzicy na III Ogólnopolskie Zawody Żeglarzy w
Narciarstwie i Snowboardzie. Pogodę mieliśmy rewelacyjną, przez cały dzień
świeciło piękne słońce, choć dzień wcześniej padał obfity deszcz
(na wszelki wypadek nawet zabrałem ze sobą sztormiak:) Na starcie stanęło
ponad 140 zawodników z całej Polski.
Każdy zawodnik miał do przejechania dwa zjazdy w kategorii slalom gigant.
Oprócz optymiściarzy w zawodach wystartowali również trenerzy oraz rodzice
zawodników. Zawody były bardzo sprawnie zorganizowane (tu należą się duże
brawa dla całej ekipy z K.S "Wiaterni" z Nowego Targu). Każdy zawodnik
wyjechał z Niedzicy z okolicznościową czapką z polaru oraz wylosowaną nagrodą
rzeczową.
Wyniki naszych zawodników:
8 - miejsce - Ewa Barankiewicz (kat. narty)
2 - miejsce - Jędrek Starzyk (kat. narty)
2 - miejsce - Hubert Kasiak (kat. snowboard)
1 - miejsce - Joanna Dobrut (kat. snowboard)
3 - miejsce - Janusz Kasiak (kat. narty)
Janusz Kasiak | |
| Moja droga do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży | |
![]()
Odkąd zacząłem żeglować zawsze chciałem to robić lepiej od innych. Świetnym
sposobem do sprawdzenia swoich umiejętności stały się regaty. Nigdy nie miałem
trenera, patrzyłem, czytałem, pytałem, sam starałem się wyciągnąć wnioski.
Dotąd miałem styczność jedynie z „dużymi” turystycznymi łódkami. Marzeniem
była sportowa łódka dostarczająca wrażeń.
Pewnego dnia Pan Janusz Kasiak opowiadał na swoim wykładzie właśnie o
podstawach, można by powiedzieć, wygrywania regat. Postanowiłem zapytać się,
czy nie mógłbym żeglować w klubie. Cóż Pan Janusz odparł, że musiałbym mieć
własnego lasera. Oczywiście po powrocie do domu musiałem stwierdzić, że nie
stać mnie na taki jacht…
Wydawałoby się, że nic nie da się zrobić. Ale po miesiącu Pan Janusz zadzwonił
do mnie. Okazało się, że znalazła się dla mnie łódka, a moim trenerem został
Pan Andrzej Kosmala.
W marcu zaczęły się pierwsze treningi i moja wielka przygoda w świecie małych
łódek. Po miesiącu żeglowania między bojami, wywracania się i nieudolnego
powtarzania tego co z łatwością wykonuje Wojtek, przyszedł czas na decyzję.
Albo kończę z żeglarstwem wyczynowym, albo podejmuje się ciężkiej pracy,
której efektem ma być start w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży. Cel był
niemal nie do osiągnięcia, ludzie którzy pływają wyczynowo po parę lat
przeciwko komuś kto pierwszy raz siedzi na sportowej łódce.
Cóż nawet się nie zastanowiłem, prosta decyzja – realizuję swoje marzenia za
wszelką cenę.
Tak właśnie stałem się zawodnikiem UKS „Zalew Kielce”. Jedynym w historii
klubu, który z „ulicy” siadł na lasera, za co jestem wszystkim bardzo
wdzięczny.
W czerwcu przyszedł czas na pierwsze regaty. Do tego czasu trochę „oswoiłem
się z łódką”. Na Bagrach startowało tylko 6 laserów. Bardzo mało.
Byłem 4, czyli nie tak źle. Przyszedł czas na kolejne regaty, teraz już bardzo
ważne, bo eliminacje do olimpiady. Moim celem nie było miejsce w pierwszej
dziesiątce, lecz proporcjonalnie do umiejętności nie mieć DNF – ów, ukończyć
wszystkie biegi.
Eliminacje odbywały się na Zegrzu, około setka laserów, podzielona na trzy
klasy. Moja to znaczy Laser 4.7 Chłopców najliczniejsza około 40 zawodników.
Chyba nigdy nie widziałem na raz tylu łódek. Z początku nawet niezbyt
wiedziałem czego mogę się spodziewać, choć Pan Andrzej dołożył wszelkich
starań, abym wypadł jak najlepiej.
Walka była trudna, tym bardziej, że na Zalewie wiatr nie był zbyt silny,
natomiast na Zegrzu porządnie wiało. Przez trzy dni walczyłem i dawałem z
siebie wszystko co mogłem. Przydały się rady Wojtka, który po starcie
zazwyczaj znikał mi z oczu. Nie obyło się bez paru wywrotek, brakło trochę
opływania.
Cel został osiągnięty – bez DNF – ów, byłem 39. Wojtek był 24. Na tych
eliminacjach żaden z nas się nie zakwalifikował.
Ostatnia szansa w Gdyni w lipcu, a ja jeszcze nigdy nie pływałem po morzu.
Chyba tylko ja wierzyłem, że podołam zadaniu, innym pozostawała nadzieja.
5 lipca wyruszyliśmy na zgrupowanie do Pucka, tam zawsze wieje i jest dość
trudna fala, bo bardzo krótka. Przez pierwszy tydzień opiekował się nami Pan
Janusz.
Trenowałem tylko z Wojtkiem, innych laserów jeszcze nie było. Z resztą jeszcze
nie byłem gotowy do ścigania się. Początkowo fala tylko mi przeszkadzała.
Hamowała łódkę na halsówce, a na pełnym nie potrafiłem jej wykorzystać.
Bezcenna okazała się pomoc Pana Janusza i Wojtka.
Najpierw łatwiej szły halówki, potem zacząłem łapać na pełnym. Nie było to
mistrzostwo ale już było lepiej.
A gdy zaczął wiać naprawdę silny wiatr zaczęły dziać się rzeczy dla mnie
niesamowite. Pierwszy ślizg, ogromna prędkość, niesamowita jazda, uczucie,
którego nie da się opisać. Było wspaniale. Już teraz cały wysiłek został
wynagrodzony, przez tą jedną chwilę.
Po tygodniu przeszliśmy pod opiekę Pana Krupy, a trenować nas miał Pan Rafał
Wilk. Pan Janusz pojechał z optymiściarzami na regaty. My mamy jeszcze tydzień
treningu.
Nowy trener był nieoceniony, nie raz siadał z pontonu na lasera, żeby pokazać
nam o co chodzi. Trzeba było patrzeć, bo nie było nas tylko dwóch, ale około
dziesięciu.
Teraz byłem gotowy na wyścigi. Co prawda nie wygrywałem, ale i nie byłem
ostatni. Korzystałem jak mogłem, wiedziałem, że kolejne eliminacje już nie
długo.
W Gdyni była moja wielka chwila prawdy. W mojej klasie około 36 zawodników.
Policzyłem z Wojtkiem, że od 28 miejsca w górę można osiągnąć start w
olimpiadzie. Sprawa była prosta, trzeba dać z siebie wszystko. Oby tylko
wiało, bo korzystniejszy w moim przypadku jest silniejszy wiatr.
Jak na złość słaby wiatr i w dodatku dość zmienny, cóż nie było tak źle jestem
koło 25 miejsca, ale są niewielkie różnice. Cóż ci z tyłu wzięli się za siebie
i drugiego dnia regat jestem 29, mam ostatnią szansę.
Trzeciego dnia silny wiatr i potężna fala. I to jaka, długa, wysoko, nie to co
w Pucku. Można powiedzieć, że dopiero teraz zdałem sobie sprawę z tego jak
wyglądają „prawdziwe” fale. Niesamowite jazdy, zacięta walka, ale jest dobrze.
2 biegi pakujemy się, wyników wciąż nie ma. Wojtek wraca do domu i musi już
jechać. Ja zostaje czekam na wyniki w stresie. Potem mam jechać na mazury,
trochę turystycznego odpoczynku z harcerzami.
Trochę się wyczekałem, ale było warto. 28 miejsce, powinienem się
zakwalifikować do olimpiady. Cóż warto był zadać sobie tyle trudu, by w
następnym tygodniu zobaczyć w Internecie swoje nazwisko na 40 – ostatnim
miejscu zakwalifikowanych na olimpiadę. To był wielki sukces, osiągnięty przez
moje poświęcenie i wytrwałość, a także pracę mojego trenera, bardzo trudną gdy
ma się do dyspozycji dwie łódki i niepozorny Zalew Kielecki.
Czas na olimpiadę. Odbyła się w sierpniu na Zegrzu, nie lubię tego akwenu.
Dobrze by było zdobyć punkt dla województwa, ale musiałbym wyprzedzić aż 8
zawodników.
Przez 2 pierwsze dni znajdowałem się w okolicach 35 miejsc, ale jeszcze
wszystko mogło się zmienić. Niestety potem złapałem parę nie udanych biegów i
spadłem na 38 miejsce.
Szkoda nie udało się tym razem. Miałem dwa bardzo ładne biegi 22 i 21, ale i
trzy słabe 36,36 i 35. I tak wielkim sukcesem był sam start, ale cóż chciałoby
się więcej.
Za rok czeka mnie start na Laserze Radialu, który ma większy żagiel od Lasera
4.7, na którym pływałem w tym sezonie. Przyszły sezon z pewnością wytyczy nowe
cele, ale i problemy, z którymi będzie trzeba się uporać na treningach. Czeka
mnie Puchar Polski Klas Nieolimpijskich.
Mój wiek nie pozwala na start w Olimpiadzie Młodzieży, cóż wykorzystałem
szansę na pierwszy i ostatni start w tej imprezie.
Dzięki Panu Andrzejowi, Panu Januszowi i mojemu Tacie, który był prawie na
wszystkich treningach i wspierał mnie nie tylko finansowo, przeżyłem
niesamowite chwile, o których marzyłem, za co jestem bardzo wdzięczny.
Michał Wrzecionek
| |
![]() Spokojnych, zdrowych, radosnych świąt Bożego
Narodzenia
Zarząd UKS "Zalew Kielce"
| |
| Zajęcia na basenie | |
![]()
Sezon żeglarski już za nami, więc pora rozpocząć zajęcia na basenie
"Delfin" przy ul. Krakowskiej.
Spotykamy się w niedziele o godz. 19.00 w podanych poniżej terminach:
06.11.2011, 13.11.2011, 20.11.2011, 27.11.2011,
04.12.2011, 11.12.2011, 18.12.2011,
08.01.2012, 15.01.2012, 22.01.2012, 29.01.2012,
05.02.2012, 26.02.2012,
04.03.2012, 11.03.2012, 18.03.2012, 25.03.2012,
01.04.2012, 08.04.2012,
Janusz Kasiak | |
| Otwarte Zespołowe Mistrzostwa Małopolski 22-23.10.2011 | więcej zdjęć |
![]()
Na regaty do Krakowa pojechaliśmy w silnym składzie: Hubi, Basia, Marcin ,
Krzysiek i Wiktoria .
Naszą grupę wzmocnili również zawodnicy pana Andrzeja: Oliwka, Nikola oraz
Jędrek, którzy wystartowali w regatach flotowych.
W drużynówkach nie daliśmy rywalom żadnych szans wygrywając wszystkie wyścigi
i broniąc tym samym zeszłorocznego tytułu: "Zespołowego Mistrza Małopolski".
Świetnie spisywali się również nasi najmłodsi żeglarze:
Nikola Materny - 1 miejsce (kat. dziewczęta)
Oliwia Chabowska - 2 miejsce (kat. dziewczęta)
Jędrek Starzyk - 2 miejsce (kat. chłopcy)
Regaty te nie należały do najłatwiejszych. Niska temperatura powietrza ok 6 C
dawała się zawodnikom mocno we znaki, ale dzięki gorącej herbacie, którą
rozwoził trener zawodnicy nie zapadli w sen zimowy.
Tradycyjnie UKŻ "Horn" stanął na wysokości zadania zapewniając wszystkim
uczestnikom oraz rodzicom miłą i ciepłą atmosferę.
Janusz Kasiak | |
| Regaty zakończenia sezonu - Cedzyna 16.10.2011 | więcej zdjęć |
![]()
Przełożenie regat z soboty na niedziele 16 października okazało się trafną
decyzją. Pogoda dopisała i mimo zimnej wody, słońce rekompensowało nam tę
niedogodność, a lekki wietrzyk pozwolił na przeprowadzenie trzech wyścigów.
Były to nasze ostatnie regaty w sezonie 2011 przeprowadzone na akwenie
Cedzynie dla grupy Nivea Błękitne Żagle.
Wzięło w nich udział sześcioro zawodników z obu grup (trenera Andrzeja i
mojej). Rywalizacja w zasadzie rozgrywała się między pierwszą czwórką
zawodników, a w zasadzie dwoma dwójkami.
Bezkonkurencyjna okazała się startująca z numerem 244 Nikola Materny, która w
klasyfikacji generalnej zajęła pierwsze miejsce, tuż za nią znalazł się
Andrzej "Jędrek" Starzyk. Walka o trzecie i czwarte miejsce to rywalizacja
pomiędzy Kornelem Maternym a Pawłem Garmulewiczem, dwoma jedenastolatkami.
Walka zakończona zwycięstwem wracającego w tym sezonie do żeglarstwa Kornela,
co było dla nas dużą niespodzianką.
Miejsca Ady Sabat i Konrada Śliwy to wynik równej i konsekwentnej żeglugi na
utrzymanie pozycji.
Podsumowując, były to ładne regaty, w zasadzie płynęła grypa, nie było już
"kilometrowych" różnic miedzy "czubem", a "peletonem".
Każdy z uczestników zdobył puchar. Dodatkowymi atrakcjami były: ostatni rejs
po zalewie motorówką, pieczenie ziemniaków i kiełbasek oraz tombola czyli
losowanie nagród dla żeglarzy i sympatyków.
Imprezę zakończyło wyciągnięcie motorówki i przygotowanie jej do przetrwania
zimy. Spotkało się to z wielkim zaangażowaniem zawodników i miłym zaskoczeniem
dla trenera.
Wyniki
Dziewczęta
1. Nikola Materny
2. Adrianna "Ada" Sabat
Chłopcy
1. Andrzej "Jędrek" Starzyk
2. Kornel Materny
3. Paweł Garmulewicz
4. Konrad Śliwa
Robert Majewicz
| |













